Vita brevis, ars longa…

 

Z nowym rokiem szkolnym ruszyło kolejne wyzwanie czytelnicze (czyli czytanie książek według pewnego klucza i dzielenie się wrażeniami na wspólnej stronie). To raptem mój drugi taki projekt, więc grafik jeszcze mam dość luźny (sic!). Tym razem tematyka lektur objęła „Klasykę literatury popularnej”, co brzmi dość enigmatycznie i daje spore pole do popisu jak sądzę. Brak ram czasowych pozwala na snucie dalekosiężnych planów, a takie zawsze snuć najmilej. Czytaj dalej

Reklamy

Fiodor Dostojewski BIAŁE NOCE

Z  Dostojewskim nie jest wcale łatwo. Jego książki czyta mi się świetnie, opowiadane przezeń historie zaprzątają moje myśli na długo po zakończeniu lektury (to też świetnie), a przedziwny nastrój panujący na petersburskich prospektach i w tamtejszych domach porusza tajemnicze struny w moim, nie ma co tu ukrywać, solidnie osadzonym we współczesnym świecie jestestwie. Zagubieni bohaterowie i charakterystyczna atmosfera ówczesnej Rosji zaklęta w zawiłych duszach jej mieszkańców to znaki szczególne tej prozy. Pisarz zapuszcza się daleko w ludzkie umysły, rozkłada psychikę człowieka na czynniki pierwsze, dłubie i skubie, aż jego bohaterów znamy (choć nie zawsze rozumiemy) lepiej niż siebie samych. Specjalista od takiej koronkowej robótki zasługuje na słowa uznania. Mój podziw dla pisarstwa Dostojewskiego nie ma jednak nic wspólnego z entuzjastycznym zachwytem. Jego teksty czytam, analizuję, cenię, ale lektura nie ma dla mnie wymiaru mistycznego doznania. Cóż poradzić. Czytaj dalej