Melchior Wańkowicz DZIEJE RODZINY KORZENIEWSKICH

 „Raz dałem komuś przybyłemu z Rosji spisaną przeze mnie historię tysiąca sześciuset więźniów Polaków, pędzonych przez pięć dni bez jedzenia i wody z więzienia w Starej Wilejce do Borysowa, tak że ludzie próbowali pić – z czapek, filtrowaną przez chusteczki – własną urynę. W tym czasie z liczby tysiąca sześciuset straże dobiły czterystu, zbyt osłabionych, a rozbestwieni dozorcy, złapawszy jednego, który rzucił się do ucieczki, kazali innym pędzonym, którym nie pozwalano załatwiać naturalnych potrzeb, oddawać kał na trupa. Znajomy mój odczytał nazwiska skrzętnie zebrane, miejscowości, daty i godziny i oddał z uwagą:

– Szablonowa historia… „

Czytaj dalej

Nicolas d’Estienne d’Orves SIEROTY ZŁA

Wyścig o tytuł najgłupszej książki mojego roku czytelniczego zdaje się nabierać rumieńców, ponieważ niekwestionowanego jak do tej pory lidera, „Angelologię” Danielle Trussoni, lekkim krokiem przegoniła powieść Nicolasa d’Estienne d’Orves pod lirycznym tytułem „Sieroty zła”. A że mamy dopiero piękny wiosenny marzec i najlepsze jeszcze pewnie przede mną, to zapowiada się zażarta rywalizacja o miano Najpierwszego Grafomana Roku. Wszystkich autorów, zwłaszcza tych, którzy poczuli się wywołani do tablicy, oczywiście zapraszam do wyścigu – wstęp wolny.

  Czytaj dalej

Astrid Rosenfeld DZIEDZICTWO ADAMA

Nie ma znaczenia, o czym jest jego historia – dobry gawędziarz poprowadzi nas własną ścieżką do ostatniego zdania. A po drodze ani razu nie obejrzymy się za siebie, nie zapytamy o cel tej wyprawy, nie zechcemy odpocząć. Bo przecież w sztuce opowiadania to droga jest celem. Przekonać o tym niedowiarków może Astrid Rosenfeld, której debiutancka powieść zabiera nas w barwną podróż przez życie. Szlak wiedzie prosto, a jednak na każdym kroku zaskakuje niespodziewanym widokiem. Z pozoru znany nam świat odmienia się na naszych oczach, a utarte prawdy nabierają nowych sensów. Niezwykła siła drzemie często w niepozornych historiach: „Dziedzictwo Adama” Astrid Rosenfeld uderza mocno i celnie.

  Czytaj dalej

Ernest Hemingway POŻEGNANIE Z BRONIĄ


Ernest Hemingway: piewca męskiej siły i urody świata oraz zgorzkniały cynik w jednym. W takim wydaniu wkroczył na arenę literacką i odnoszę wrażenie, że z wiekiem nic się już nie zmienił. Opisywał kolejne lądy i konflikty zbrojne, uwieczniał na kartach powieści napotkanych ludzi i miejsca, życiu stawiał wyzwania, walczył z nim, z innymi i z sobą samym, umiejętnie ubarwiał swą biografię, podsycał domysły i kreował własną legendę. Pozostała po nim wyjątkowa literatura i, stanowiący jej źródło, barwny życiorys.

Świat łamie każdego i potem niektórzy są jeszcze mocniejsi w miejscach złamania. Ale takich, co nie chcą się złamać, świat zabija. Zabija w równej mierze najlepszych, najdelikatniejszych i najdzielniejszych. Jeżeli nie jesteś żadnym z nich, możesz być pewien, że zabije cię także, ale bez szczególnego pośpiechu.”* Czytaj dalej