Nicolas d’Estienne d’Orves SIEROTY ZŁA

Wyścig o tytuł najgłupszej książki mojego roku czytelniczego zdaje się nabierać rumieńców, ponieważ niekwestionowanego jak do tej pory lidera, „Angelologię” Danielle Trussoni, lekkim krokiem przegoniła powieść Nicolasa d’Estienne d’Orves pod lirycznym tytułem „Sieroty zła”. A że mamy dopiero piękny wiosenny marzec i najlepsze jeszcze pewnie przede mną, to zapowiada się zażarta rywalizacja o miano Najpierwszego Grafomana Roku. Wszystkich autorów, zwłaszcza tych, którzy poczuli się wywołani do tablicy, oczywiście zapraszam do wyścigu – wstęp wolny.

  Czytaj dalej

Reklamy

Danielle Trussoni ANGELOLOGIA

Pierwsza lektura nowego roku nigdy nie jest przypadkowa. I tym razem wybrałam dzieło wyjątkowe: to najgłupsza książka, jaką dysponowała moja chaotyczna biblioteczka. Głupia nie oznacza jednak w tym przypadku lektury lekkiej, szybkiej i samonośnej. Autorka nie dość, że raczy czytelników odgrzewanym kotletem (ach, te bieganie za ukrytymi kodami, wskazówkami i skarbami), przynudza długimi wywodami w duchu wykładów o ufologii dla pasjonatów teorii spiskowych (które uparcie sobie zaprzeczają), męczy moralizatorstwem i patosem, to jeszcze na dodatek wszystko to serwuje w złym guście. Grafomański styl młodzieżowego romansidła to w przypadku „Angelologii” Danielle Trussoni zaledwie eufemizm.

  Czytaj dalej