WYŚCIG Z SUKNIĄ (Wisławy Szymborskiej)

Są talerze, ale nie ma apetytu.
Są obrączki, ale nie ma wzajemności
od co najmniej trzystu lat.

Jest wachlarz – gdzie rumieńce?
Są miecze – gdzie gniew?
I lutnia ani brzęknie o szarej godzinie.

Z braku wieczności zgromadzono
dziesięć tysięcy starych rzeczy.
Omszały woźny drzemie słodko
zwiesiwszy wąsy nad gablotką.

Metale, glina, piórko ptasie
cichutko tryumfują w czasie.
Chichocze tylko szpilka po śmieszce z Egiptu.

Korona przeczekała głowę.
Przegrała dłoń do rękawicy.
Zwyciężył prawy but nad nogą.

Co do mnie, żyję, proszę wierzyć.
Mój wyścig z suknią nadal trwa.
A jaki ona upór ma!
A jakby ona chciała przeżyć!

Czytaj dalej

WIERSZ JEST JAK KOT

 

Widzisz… To, że dzieli nas nie tylko ileś tam lat życia, ale też doświadczenie wojny, mnie z tobą również, to sprawia, że tych kilka dziesięcioleci to jest cała epoka. Dlatego ta sprawa z reżyserem Grzegorzem i ten ONR-owiec tak mnie obruszają. Jak ktoś mówi, że kogoś trzeba wystrzelać, ja widzę to wystrzelanie. Różnimy się słowami, doświadczeniem… Widziałam ludzi w różnych sytuacjach i wiem, jak trudno jest ich oceniać. Na przykład Iwaszkiewicz. Czytaj dalej