Grażyna Trela OBRAZKI Z NEBRASKI

Wdzięczna to materia literacka – i zawsze znajdująca chętnego czytelnika, jeśli z talentem serwowana – beztroskie wspomnienia z dzieciństwa. Bez zbędnej jeszcze polityki, bez późniejszego zgorzknienia, bez złożoności uwikłań życia. Wyretuszowana zgrabnie przez zaradny w tym względzie umysł ludzki, pozwala tak autorowi jak i nam uwierzyć, że kiedyś było lepiej. Może i gorzej, ale jednak wspanialej.

Czy inaczej ma się sprawa ze wspomnieniami Grażyny Treli, scenarzystki, reżyserki, pisarki, której dzieciństwo przypadło na lata sześćdziesiąte XX wieku – polskiego peerelu w pełnym rozkwicie? Czas już dziś tak odległy, że ówczesny świat bez internetu w zasięgu ręki, bez kolorowej telewizji z dostępem do setek kanałów, bez telefonów (nie tylko komórkowych!) czy bez porządnej pary dżinsów to nie tylko dla współczesnego nastolatka egzotyka zamierzchłej przeszłości. Totalny oldskul, skansen i retro. Czytaj dalej

Leopold Tyrmand SIEDEM DALEKICH REJSÓW

Kiedy kobiety nie umieją odmawiać (…), upada kultura i więdną sztuki piękne. Kiedy kobieta potrafi powstrzymać rękę, ściągającą jej majtki, ręka pisze „Cierpienia młodego Wertera”, układa elegie, tworzy piękno i sięga po pojedynkowy pistolet, którego strzał otwiera oceany uczuć subtelnych i tkliwych.

***

 Powroty do przeszłości nie tylko w filmach bywają przedsięwzięciem ryzykownym. Bywa przecież, iż najmilsze wspomnienia ciężko znoszą konfrontację z surowym sędzią jakim jest teraźniejszość. Na szczęście – nie tym razem. Nowe spotkanie z twórczością Leopolda Tyrmanda zdemaskowało jedynie zawodność mechanizmu pamięci – zdolnej przechować treści, ale już bez subtelnych półtonów towarzyszących im emocji – a „Siedem dalekich rejsów” na powrót ożywiło mój młodzieńczy zachwyt pisarzem. Niewymuszona elegancja stylu, błyskotliwy humor i czułe spojrzenie na człowieka. Tak Tyrmand obnaża prawdę o świecie Polski komunistycznej. Miejscu, które poznaję dzięki jego książkom. Czytaj dalej