Julian Barnes POCZUCIE KRESU

(…) Dlaczego
Dostrzegał w dodawaniu – przyrost? Ja widziałem

W tym rozcieńczenie. Skąd w nas te zakamieniałe

Wrodzone założenia? Przecież nie z naszego

Wyboru: wybór paczy się i gnie wraz z nami

Jak deska zatrzaśniętych drzwi. To raczej style

Podsuwane przez życie: przyjęte na chwilę,

Znienacka zastygają we wszystko, co mamy,

I tak trwają: gdy spojrzeć wstecz, wydać się mogą

Gęstymi tumanami piasku, w których widz

Taki jak Dockery widzi syna, ja zaś – nic,

Nic przy ogromie szorstkiej, synowskiej opieki.

Życie jest najpierw nudą, potem trwogą.

Cokolwiek z nim czynimy — upływa, a po nim

Zostaje to, co wybrał nam skryty Anonim,

I starość, i jej kres: jedyny, niedaleki.*

Czytaj dalej

MAJÓWKA Z MAIOOFFKĄ

A w maju
Zwykłem jeździć, szanowni panowie,
Na przedniej platformie tramwaju!
Miasto na wskroś mnie przeszywa!
Co się tam dzieje w mej głowie:
Pędy, zapędy, ognie, ogniwa,
Wesoło w czubie i w piętach,
A najweselej na skrętach!
Na skrętach – koliście
Zagarniam zachwytem ramienia,
A drzewa w porywie natchnienia
Szaleją wiosenną wonią,
Z radości pęka pąkowie,
Ulice na alarm dzwonią,
Maju, maju! – –
Tak to jadę na przedniej platformie tramwaju,
Wielce szanowni panowie!… *

Czytaj dalej

PRZEJASNA DROGA CHWILO LISTU TWEGO… (i gafab)

[Marian do Marii,

Bruksela, 23 V 1911]

Przejasna droga chwilo listu twego. Kwitną słowa ciałem Twoim, litery czarne w różane usta przechodzą, wiersze w zawrotne, szalone sznury włosów twoich. Nade mną oślepłym ze szczęścia i rozkoszy nachyla się iwa twoja i wabi, i chce, i dręczy, i pieści, i smaga gałązkami nurt krwi mojej. Już nie kocham. Nie. To słowo nic znaczyć nie może, wobec tego co przeżywam. *

  Czytaj dalej

GAFAB

 Październik. Pora na moją wariację w temacie „bafab”. Choć to już bardziej gafab, skoro zazwyczaj książki wyciągam z półek własnych, a nie księgarskich. Szczegół drobny. Korzyść obopólna.

Akcja w formie oryginalnej chyba nie przyjęła się na polskim gruncie w ogóle. A przynajmniej do mnie nie dociera jej najmniejsze echo. Blogową prowincję jednak wiele rzeczy omija, więc może się mylę i wszędzie huczy od podobnych inicjatyw. Zapewne właśnie tak.

Czytaj dalej