OSTROŻNIE Z ŻYCZENIAMI

Marzenia się spełniają. Niestety. O czym zapewne napisano już niejedno wyciskające łzy powieścidło, a pewnie nawet i stos rozpraw naukowych. A jednak człowiek nadal beztrosko życzy sobie. Choćby tak niewinnej rzeczy jak letnią porą poleżeć z książką i nic nie robić. Zatem leży potem człowiek w ten wyczekany i wytęskniony urlop i jak najbardziej nic nie robi – uraz pleców gwarantuje również leżenie książki obok. Niby więc wszystko się zgadza, Los nas wysłuchał, jednak na przyszłość należy pamiętać o małym druczku w kontrakcie marzeń: leżeć tylko z własnej woli, bez bólu i móc czytać te cholerne książki!

Czytaj dalej

Reklamy

BYŁ MAJ (i noc, i bzy)

Dobrze jest zaprzestać kupowania książek. O ile przyjemniej łapać okazje, by niemal ocierać się o życie prawdziwego ascety. Oto moja Nowa Ścieżka. Wybrukowana Darami Losu, obfitująca w momenty metafizycznej jedności z Kosmosem Hojnym i Łaskawym, czynem głosząca ideę czystego Być ponad podłym Mieć.

I nagrodzono moje starania. I warto było nie Chcieć, a po prostu Móc. I już nie opierały się sile mej Przemiany liczne zastępy Pokus. I przybyły na wezwanie, by Nową Ścieżkę uświetnić i wychwalić. Bo dobra była.

Czytaj dalej

LASCIATE OGNI SPERANZA

Książki.

Podstępnie wkradają się w życie, udając niby to niezobowiązujące hobby, by niepodzielnie zawładnąć naszym, i tak już bezwzględnie okrojonym na tym świecie, czasem i przestrzenią.

Raz schwytany w te sidła, stajesz się niewolnikiem. Kolejnych kuszących historii. Mini-dzieł sztuki okładek. Wyjątkowych wydań. Rewolucyjnych tłumaczeń. Mody na pisarza. Nadchodzącej ekranizacji… One mają swoje sposoby. Na każdego.

  Czytaj dalej

GIRLS WILL BE GIRLS

 Jak powszechnie wiadomo, tylko grzeczne dziewczynki idą do Nieba. Niegrzecznym zaś pozostaje stworzyć sobie jego namiastkę tu i teraz, czemu też z prawdziwym poświęceniem się oddają. Taka zresztą ich natura. Amen.

Wrzesień nie był miesiącem szczególnej wstrzemięźliwości. Przynajmniej nie tegoroczny. Może następnym razem się przydarzy. Tymczasem nie czas na oszczędności, kiedy po świecie kryzys hula. Trzeba ratować majątki zdesperowanych miliarderów, uszczuplone o luksusowe jachty i górskie chatki. Trzeba rozruszać gospodarkę. Trzeba kupować. A zresztą to budujące, trzymać w dłoniach drobiazg, wiedząc, że to dzięki niemu jakiś znerwicowany gigant finansowy może zajadać swój lekkostrawny lunch z homara, obowiązkowo na dachu strzelistego drapacza chmur z widokiem na roziskrzony w słońcu ocean, odliczając czas do swojej przedobiedniej sesji u psychoterapeuty. W skrócie: te książki to nic innego, jak efekt kierowania się troskliwym i czułym serduszkiem w służbie światu.

  Czytaj dalej