Melchior Wańkowicz DZIEJE RODZINY KORZENIEWSKICH

 „Raz dałem komuś przybyłemu z Rosji spisaną przeze mnie historię tysiąca sześciuset więźniów Polaków, pędzonych przez pięć dni bez jedzenia i wody z więzienia w Starej Wilejce do Borysowa, tak że ludzie próbowali pić – z czapek, filtrowaną przez chusteczki – własną urynę. W tym czasie z liczby tysiąca sześciuset straże dobiły czterystu, zbyt osłabionych, a rozbestwieni dozorcy, złapawszy jednego, który rzucił się do ucieczki, kazali innym pędzonym, którym nie pozwalano załatwiać naturalnych potrzeb, oddawać kał na trupa. Znajomy mój odczytał nazwiska skrzętnie zebrane, miejscowości, daty i godziny i oddał z uwagą:

– Szablonowa historia… „

Czytaj dalej

Reklamy

Joanna Olczak-Ronikier W OGRODZIE PAMIĘCI

Dla tych, którzy wybierają prozę samonośną – polecam. Dla celujących jedynie w pozycje arcywartościowe – polecam. Dla wszystkich lubiących literaturę faktu, zwłaszcza tą skłaniającą do historycznej refleksji – polecam. Dla pochłaniaczy zajmujących fabuł – polecam. Dla niezdecydowanych co czytać – polecam. Dla wybrednie dobierających swoje lektury – polecam. Dla nieufnych wobec zdobywców nagród branżowych – polecam. Dla ceniących laureatów i zwycięzców – polecam. Dla czytających – polecam. Dla obdarowujących – polecam. Dla wszystkich – „W ogrodzie pamięci” Joanny Olczak-Ronikier. Rzadko zdarza się, by dobra książka była tak przystępna i uniwersalna w formie i treści. I choć wyróżniona już prestiżową nagrodą przez poważne gremium i dość jednogłośnie chwalona przez liczne grono czytelników, warta jest każdego głosu zachęty i powtarzania niczym mantra: polecam! Czytaj dalej

Diana Gabaldon OBCA (i prawie) UWIĘZIONA W BURSZTYNIE

Sezon na nieskomplikowane czytadła trwa u mnie w najlepsze, co w żadnym razie nie oznacza taryfy ulgowej dla literackich partaczy. Przemęczona, znudzona i zniechęcona wydaję się być czytelnikiem jeszcze bardziej wybrednym i bezwzględnym. Co innego przecież brnąć w nudne jak flaki z olejem arcydzieło bezdenne (czyli rozpisane na niezliczoną ilość poziomów przekazu), zaliczając mozolnie kolejny kamień milowy w swoim kulturalnym obyciu, a zupełnie inaczej przedstawia się sprawa z czytaniem jako czynnością rozrywkową (ubiegając nieuniknione: świadomie nie posługuję się tutaj pojęciem „dla przyjemności”, które czasem odnosi się do obu form kontaktu z książką, jak twierdzą co bardziej wyrafinowani osobnicy). Ani cierpliwość, ani wyrozumiałość nie należą do moich ulubionych zabaw, nic więc dziwnego, że z planowanych siedmiu opasłych tomów cyklu Diany Gabaldon o przygodach Claire Randall, zdołałam zapoznać się jedynie z jednym całym („Obca”) i wstępem do części drugiej („Uwięziona w bursztynie”). Bo o ile XVIII-wieczna Szkocja ma swój urok, jakkolwiek autorka starałaby się go zagłuszyć swoją grubymi nićmi szytą fabułą, o tyle kolejny romans na francuskich salonach w epoce wielkich peruk i dworskich intryg towarzyskich jest już dla mnie nie do przełknięcia. Nie w wykonaniu Diany Gabaldon.

  Czytaj dalej

Tony Horwitz PODRÓŻ DŁUGA I DZIWNA. DRUGIE ODKRYWANIE NOWEGO ŚWIATA

Który Europejczyk w rzeczywistości jako pierwszy postawił stopę na amerykańskiej ziemi? Kto pierwszy uświadomił sobie, że to wybrzeże zapowiada cały nieznany kontynent (a nie wysepki na drodze ku Chinom)? Kim był człowiek, którego imieniem ochrzczono Nowy Świat? Dla kogo Ziemia miała kształt gruszki z ogonkiem „przypominającym kobiecy sutek”? Skąd się wzięło siedem zaczarowanych miast i fontanna młodości, ku którym ruszały wielkie wyprawy zdobywcze? Gdzie się podziali zaginieni osadnicy z Roanoke? Kim był John Smith i dlaczego Pocahontas pochowano pod Londynem jako Rebekę Wrothe? Kim są Zuni i czemu przypominają Aborygenów? Skąd w Ameryce Północnej wzięli się konkwistadorzy? Co po sobie zostawili? Czy w Polsce kogoś to ciekawi?

Czytaj dalej