GAFAB

 Październik. Pora na moją wariację w temacie „bafab”. Choć to już bardziej gafab, skoro zazwyczaj książki wyciągam z półek własnych, a nie księgarskich. Szczegół drobny. Korzyść obopólna.

Akcja w formie oryginalnej chyba nie przyjęła się na polskim gruncie w ogóle. A przynajmniej do mnie nie dociera jej najmniejsze echo. Blogową prowincję jednak wiele rzeczy omija, więc może się mylę i wszędzie huczy od podobnych inicjatyw. Zapewne właśnie tak.

Czytaj dalej

Reklamy

Wystarczy słowo, jakiś gest…

Wystarczy słowo, jakiś gest i nagle wiesz, czego od życia chcesz
i choć alfabet dobrze znasz, litera ta taka niezwykła jest:

 

B – jak bafab, krąży wokół nas,
B – jak bafab, niepozorny tak,
B – jak bafab, ten, o którym śnisz,
czy otworzysz, gdy zapuka do Twej biblioteczki drzwi?*

Tradycyjnie już (bowiem dorobiłam się w końcu nowej świeckiej tradycji!), w pierwszym tygodniu października mam przyjemność zaprosić przyjaciół książek na drobną degustację literacką. Hymn już odśpiewany – mam nadzieję, że z uczuciem i w pełnej szacunku pozycji wertykalnej – zatem czas na prezentację zasadniczą.

Czytaj dalej

Kwiecień kołuje mi w głowie…*

(…)Przyglądam się byle czemu
Z radością niewysłowioną,
Dziękuję słońcu ciepłemu
I wiewom, co wonnie wioną.

Kiwa się głowa szczęśliwa,
O goździk nosem potrąca
I mucha wiosny zażywa
Beztroska, promieniejąca…

Kwiecień kołuje mi w głowie,
Świat ze mną kołuje cały!
Idź, palnij za moje zdrowie
Kielich siarczystej gorzały!

 

 

Nic lepszego nad Tuwima wiosną! Czy macie na ten czas ciekawsze wersy?

Czytaj dalej