Julia Child, Alex Prud’homme MOJE ŻYCIE WE FRANCJI

Julia Child przez lata przekonywała Amerykanów, że jedzenie jest sztuką i jako taka zasługuje na celebrację – zarówno na etapie przygotowań jak i konsumpcji. W latach sześćdziesiątych, gdy w Stanach Zjednoczonych na każdym kroku panoszyły się już dania błyskawiczne w proszku lub tubce, zgodnie z oczekiwaniem klientów gotowe do podania w kilka minut, zachęcanie obywateli (a przede wszystkim obywatelek) do spędzania w kuchni wielu godzin na pichceniu francuskiej uczty graniczyło z lekkim obłędem. A jednak Julia nie tylko postawiła na swoim wydając obszerną księgę kucharską (a potem kolejne, i kolejne), miast prostej broszurki zalecanej przez wydawców, ale też w krótkim czasie podbiła serca rodaków swoją osobowością w kulinarnym programie telewizyjnym, zapoczątkowując tym samym epokę gotowania na ekranie. Ale to było dawno temu, w Ameryce. Czytaj dalej

Reklamy

K.O.T. (2) F. Scott Fitzgerald, WIELKI GATSBY

Podobno każdy Amerykanin nosi w sobie własny portret Gatsby’ego. Ten „każdy” oznacza naprawdę wielu nosicieli powieściowej idei Fitzgeralda. Co ciekawe, wydana w 1925 roku i portretująca aktualną rzeczywistość Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych, książka nie od razu przypadła do gustu czytelnikom. Dopiero następne pokolenie wybrednych jankesów, dla których lata dwudzieste XX wieku nabrały już zapewne uroku retro, dostrzegło w nieszczęśliwym love story epoki jazzu historię uniwersalną, wielowymiarową i co pewnie najważniejsze: do cna amerykańską. Czytaj dalej

Ruta Sepetys SZARE ŚNIEGI SYBERII

Zamiast przetłumaczyć i wydać po polsku dziennik Dalii Grinkieviciute, litewskie świadectwo zesłania wgłąb Związku Radzieckiego, polski wydawca uraczył nas amerykańską wersją historii dla młodzieży. Ruta Sepetys, urodzona i wychowana w Stanach Zjednoczonych, postanowiła – jak połowa jej rodaków tłumnie szturmujących kursy opowiadania o wszystkim i za dużo – zostać pisarzem i zgodnie z zaleceniami branżowych marketingowców stworzyć dzieło patetyczne, melodramatyczne i umoralniające. Polski wydawca uwierzył w ten produkt na tyle, by w tytule bezpośrednio zasugerować poważny temat Syberii (a przecież oryginalne „Between Shades of Grey” może budzić obecnie równie żywe skojarzenia z bliższym jakościowo towarem), pominąć milczeniem docelowego dziecięcego odbiorcę i sprzedać powieść Sepetys wychowanemu na porządnej literaturze obozowej i zesłańczej nadwiślańskiemu czytelnikowi.

 

Czytaj dalej

Danielle Trussoni ANGELOLOGIA

Pierwsza lektura nowego roku nigdy nie jest przypadkowa. I tym razem wybrałam dzieło wyjątkowe: to najgłupsza książka, jaką dysponowała moja chaotyczna biblioteczka. Głupia nie oznacza jednak w tym przypadku lektury lekkiej, szybkiej i samonośnej. Autorka nie dość, że raczy czytelników odgrzewanym kotletem (ach, te bieganie za ukrytymi kodami, wskazówkami i skarbami), przynudza długimi wywodami w duchu wykładów o ufologii dla pasjonatów teorii spiskowych (które uparcie sobie zaprzeczają), męczy moralizatorstwem i patosem, to jeszcze na dodatek wszystko to serwuje w złym guście. Grafomański styl młodzieżowego romansidła to w przypadku „Angelologii” Danielle Trussoni zaledwie eufemizm.

  Czytaj dalej