Agatha Christie NEMEZIS

Niedawna lektura „Nemezis” uzmysłowiła mi tajemnicze zjawisko wydawnicze związane z książkami Agathy Christie. Pomimo tego, iż pełna kolekcja jej twórczości liczy sobie ponad dziewięćdziesiąt tomów (jak podają pewne prawie pewne źródła), to nie spotkałam się jeszcze nigdy z próbą uporządkowania tego wielkiego dorobku pisarki poprzez zastosowanie zgrabnego systemu numeracji kolejnych tomów według chronologii powstawania na przykład czy choćby podziału na serie, zmyślnie wyróżnione dzięki bohaterom-detektywom prowadzącym (mam na myśli sytuację w Polsce – angielskojęzyczne wydania czasem wskazują na śledztwa Herculesa czy panny Marple stosownym znaczkiem umieszczanym na okładce). Brak tego typu zabiegów porządkujących nie miał dla mnie do tej pory większego znaczenia, ponieważ planowałam przeczytać wszystkie dostępne tytuły nie wybrzydzając przy tym specjalnie, zaś fabuły nie zwykły się zazębiać. Przypadek „Nemezis” wydaje się być drobnym wyjątkiem zatem, ale dla mnie tyle wystarcza, by domagać się rewolucji! Czytaj dalej

Agatha Christie KARAIBSKA TAJEMNICA

Największym dobrodziejstwem zapalonego czytelnika kryminałów nie są wcale mocne nerwy, ale krótka pamięć. To dzięki tej ‚cudownej’ właściwości własnego umysłu, można sycić się dorobkiem takiej Agathy Christie całymi latami czy nawet dekadami, bez obaw, że powtórna lektura tego samego tytułu zostanie zakłócona przez jakikolwiek przebłyski wspomnień o kluczowych dla intrygi momentach. Nie mówiąc już o ulotnej naturze dramatycznych finałów, które im szybciej zostają połknięte, tym łatwiej ulegają zapomnieniu. Tak, Agatha Christie zapewnia zapas lektur na całe życie, a im dalej posunięta jest taka osobnicza skleroza, tym cykliczne powtórki mogą nabierać tempa. Hurra.

Dawne grzechy nie dają o sobie zapomnieć* Czytaj dalej