OSTROŻNIE Z ŻYCZENIAMI

Marzenia się spełniają. Niestety. O czym zapewne napisano już niejedno wyciskające łzy powieścidło, a pewnie nawet i stos rozpraw naukowych. A jednak człowiek nadal beztrosko życzy sobie. Choćby tak niewinnej rzeczy jak letnią porą poleżeć z książką i nic nie robić. Zatem leży potem człowiek w ten wyczekany i wytęskniony urlop i jak najbardziej nic nie robi – uraz pleców gwarantuje również leżenie książki obok. Niby więc wszystko się zgadza, Los nas wysłuchał, jednak na przyszłość należy pamiętać o małym druczku w kontrakcie marzeń: leżeć tylko z własnej woli, bez bólu i móc czytać te cholerne książki!

Można też zamarzyć sobie coś nowego do czytania…

31425

… By z chwilą spełnienia tej mary móc znów westchnąć dramatycznie: ŻEBY TYLKO TAK LEŻEĆ Z KSIĄŻKĄ I NIC NIE ROBIĆ!

Reklamy

60 thoughts on “OSTROŻNIE Z ŻYCZENIAMI

  1. Matko! Skąd tyle książek?! :P Kilku z nich zazdroszczę, kilka chciałabym przeczytać już, a kilku lekturę odkładam ciągle i ciągle jak np. „Submarino”, które obiecałam sobie przeczytać w oryginale :) Ps. Powrotu do zdrowia życzę zatem, bo szkoda by czas i książki się marnowały!

    • Paula,
      Lato sprzyja zakupowym okazjom książkowym – kolejny sezon to potwierdza tylko. W antykwariatach sezon ogórkowy, więc zniżki; na aukcjach znikoma rywalizacja, więc upusty; w księgarniach i wydawnictwach porządki, więc wyprzedaże się mnożą. Choć wszystkie okazje razem pewnie kosztują tyle, co wczasy pod palmą ;)

      Bengtsson bardzo zachwalany, ale to jego druga powieść podobno. Możesz od pierwszej zacząć i nam smaku narobić na nieosiągalne ;)

      • W Danii wyszła już jego trzecia powieść, która wydaje mi się jeszcze bardziej interesująca niż ta pierwsza. Poczytamy, zobaczymy :P Jak na razie zbieram siły i odwagę, żeby zabrać się za czytanie takiej ‚księgi’ po duńsku, bo jak na razie ograniczam się do gazet, listów i stron internetowych haha :) No, cienkie książeczki jeszcze wchodzą w grę :P

        • Ps. I tak, zgadzam się, że pewnie jakby ceny tych książek złożyć do jednego to sumka niezła by się uzbierała… Ale z drugiej strony nie wydawać na książki jak jest okazja toż to grzech niemal :P

        • Paula,
          Nie od razu Rzym zbudowano :)
          Ale masz rację, że można się zakopać w zbyt powolnym czytaniu w oryginale nawet bardzo dobrej rzeczy. Co jakiś czas robię takie podchody pod angielską literaturę – Szekspira w końcu sprzedałam :))

  2. I w tym momencie, jak zwykle, połowa blogosfery dostaje skrętu kiszek z zawiści:P Idę se odkręcać ten skręt :D

  3. Mnie też skręciło, ale nie tyle z powodu nabytków co tego, że znalazłaś na nie miejsce! Ostatnio każde moje wejście do księgarni/antykwariatu zostaje okupione rzewnymi łzami, bo pozwalam sobie co najwyżej na jedną-dwie książki, i to raczej niewielkie gabarytowo…
    Mam nadzieję, że uraz pleców dawno wyleczony, ale gdyby nie, to szybkiego powrotu do pełni formy! I głaski dla Tosi :-)

    • Eireann,
      Miejsca jeszcze nie znalazłam – część książek zaraz po sesji wraca do swoich pudełek pod łóżkiem. Część składuję na stole wokół siebie. Ale oczywiście to stan przejściowy, bo zaraz wszystkie przeczytam i większość puszczę w świat ;P

      Plecy już działają, na tyle by dźwigać sterty papierowych marzeń, więc nieźle. Dziękuję :)

    • Patrycja,
      Niestety, urlop musiał wystarczyć na rekonwalescencję. Ale po takim „urlopie” człowiek bardzo chętnie robi cokolwiek, byle tylko nie leżeć już plackiem ;)

  4. Czego w tym stosisku nie ma?
    Po prostu różności. Perełek też sporo.
    Takiego Londona ostatni raz widziałam w 60 latach u mojej cioci w biblioteczce. Oczywiście czytałam go.
    Oczywiście współczuję urazu. Bardzo.

  5. Cudowne stosy. Chciałoby się je wszystkie wziąć do ręki i podotykać chociaż. Wszystkiego dobrego na drodze usłanej książkami… Pozdrawiam serdecznie.

      • Beatrix,
        Axelsson czyta się nieźle, choć nadal czekam na czynnik „wow” – autorka zawsze zbiera tak entuzjastyczne głosy przecież. Albo to może kwestia tego, że jest odskocznią po znakomitej Bronte, po której nikt się nie obroni bez ofiar :)

  6. Drogie życie <3! To była moja ulubiona książka zeszłego roku, mam nadzieję, że też się spodoba. I już zdążyli gdzieś przecenić?! Przecież to zupełnie nowe prawie, w Polsce chyba kilka miesięcy temu dopiero wyszło!

    • Leseparatist,
      Spokojnie, Munro nadal wieje drożyzną ;) To tylko okazyjny egzemplarz z drugiej ręki.
      Ale wydawnictwo na wrzesień już szykuje kolejny wabik dla jej fanów – „Przyjaciółka z młodości” będzie konieczna do kolekcji.

      • W międzyczasie inne wydawnictwo zdązyło też Miłość dobrej kobiety, na które się czaję :) Lubię kompletować, chociaż czytałam i mam już wszystkie po angielsku (a zdecydowana większość nawet w bibliotece uniwersyteckiej była, jak miło).

        • U mnie bez pośpiechu z zakupami, ponieważ samo czytanie przebiega powolnie :)

          Zauważyłam, że każde polskie tłumaczenie Munro wyszło spod innego pióra – któreś są bardziej udane od innych? Czytałaś oryginały, stąd moja ciekawość, jak to wypada w przekładzie :)

          • Niestety, nie miałam czasu za bardzo się skupić na tych tłumaczeniach :( Z tego, co pamiętam, najpierwsze były ciut toporne, ale potem wydawały się wyglądać dobrze… ale na razie głównie pożyczałam komuś swoją po polsku, zamiast ją czytać! :( takie skrzywienie.

  7. ZWL,
    Sprytnie :)
    Okazuje się, że wiele tytułów czekających na swoje pięć minut od lat, stało się w międzyczasie białymi krukami na rynku. Inne ten status właśnie osiągają. Wietrzenie regałów to niezły interes, jeśli tylko ma się siły na dramatyczne pożegnania ;)

  8. ZWL,
    :))
    Ale mój wariant wspierają działania rządowe – jak się jeszcze wysilą, to emerytura przypadnie nam może już w następnym stuleciu, a to gwarantuje naszym zbiorom pozycję bibliofilskich edycji na rynku ;P

  9. Ech nie wierze, twoja nieobecność to nie przez ból pleców! Po prostu obrabowałaś księgarnię i musiałaś trochę posiedzieć w ukryciu ;)

    • Tommyknocker,
      Nowy Kanon kusi mnie zawsze na etapie zakupów, bo potem nijak nie wpasowywuje się w moje nastroje czytelnicze. Ale ozdobę regału stanowi przednią ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s