GAFAB

 Październik. Pora na moją wariację w temacie „bafab”. Choć to już bardziej gafab, skoro zazwyczaj książki wyciągam z półek własnych, a nie księgarskich. Szczegół drobny. Korzyść obopólna.

Akcja w formie oryginalnej chyba nie przyjęła się na polskim gruncie w ogóle. A przynajmniej do mnie nie dociera jej najmniejsze echo. Blogową prowincję jednak wiele rzeczy omija, więc może się mylę i wszędzie huczy od podobnych inicjatyw. Zapewne właśnie tak.

 

 Tym razem proponuję do wyboru dwa tytuły:

  • MUCHA Jacka Skowrońskiego – polska sensacja na wesoło;

  • DZIENNIK BRIDGET JONES Helen Fielding – poradnik liczenia kalorii i życiowych potknięć;

Jeśli ktoś ma ochotę na wymienioną lekturę – proszę się zgłaszać podając wybrany tytuł do soboty (6.10)

W razie konieczności, odbędzie się losowanie – w celu wyłonienia jednego „szczęśliwca”.

***

Zapraszam – nagrodą pocieszenia będzie podziwianie moich wrześniowych nabytków, czyli prawdziwa gratka i exclusive ;)

 

Reklamy

27 thoughts on “GAFAB

    • Iza,
      Akcja nie zyskała u nas większego poparcia i już. Nie szukam wcale winnych. Ludzie rozdają książki u siebie z różnych okazji i widać tak wolą. Poza blogosferą ogólnie książka nie uchodzi za najlepszy prezent, chyba że dla zadeklarowanego maniaka celulozy, a wydaje mi się, że tam właśnie akcja była pierwotnie skierowana – by dawać bliskim i znajomym jako zachętę do czytania. Nam takiej nie trzeba, a okazje zawsze się znajdą lepsze pewnie ;)
      Ale fajny byłby taki ogólny zryw, by bez okazji dawać książki. By myśleć komu w tym roku i co konkretnie. By książka była w centrum uwagi i na ustach. Niby Dzień Książki miał temu służyć, a zupełnie u nas tak nie wygląda.
      Zatem to takie ogólne moje marudzenie nad nie całkiem idealną rzeczywistością :)

  1. Z chęcią urządzę sobie małe polowanko na muchy (nie myślę tu oczywiście o Pani ministrze Musze, no bo czy ja coś muszę?) :)

  2. No proszę, wszyscy tu zgłaszają się po Muchę ;D
    A ja będę inna i zgłoszę się po „Dziennik Bridget Jones” (bo uwaga,uwaga) jeszcze tego nie czytałam. Tak, to dziwne, bo przecież książka taka popularna, a ja oglądałam tylko film :O
    Pozdrawiam :D

  3. Nic nie zglaszam tylko wyrazam podziw. Nad wytrwałoscia w kontynuowaniu szlachetnej akcji. Sama brałam udział w jej propagowaniu, ale jakoś stracilam szybko zapał do cyklicznej realizacji. Mam nadzieje ze zdołam ukryc mój wielki rumieniec wstydu za Twoimi nowymi stosami.

    • Buksy,
      Idea jak idea, ale po drodze mi z cyklicznością tej formuły :) Nie mam głowy do dat i statystyk – a tak zazwyczaj rozdaje się książki na blogach – więc takie wiosenno-jesienne powtórki z rozrywki zwalniają mnie z wymyślania pretekstów i okazji. Lenistwo ukryte za wzniosłą fasadą :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s