Hanna Samson PUŁAPKA NA MOTYLA

Hanna Samson, z racji swojej profesji, bez trudu mogłaby zszarganego życiem czytelnika uraczyć kojącą terapeutyczną bają. Zamiast tego funduje mu dość drastyczne spotkanie z patologią wszelkiego asortymentu. Bez taryfy ulgowej. Dojrzewająca na kartach jej powieści bohaterka „Pułapki na motyla” musi zmagać się z własnymi zaburzeniami i nie ma co liczyć na jakąkolwiek pomoc ze strony otoczenia. Emocjonalne, osobowościowe, wychowawcze, rodzinne, społeczne, seksualne – w tej książce patologie gonią patologie, a gdzie nie spojrzeć, jest tylko gorzej. Ciężkostrawny obraz rzeczywistości ukazany w „Pułapce na motyla” pozostawia gorzki posmak w ustach. I może jest tak, że nie każde lekarstwo musi dobrze smakować, ale przecież też nie każde paskudztwo ma właściwości lecznicze.

 

Samotna, zupełnie pozbawiona wiary w siebie Joanna wychowuje się w toksycznym domu. A jakże. Swojej wartości zachłannie wypatruje w oczach innych. Podręcznikowo. Na swoje nieszczęście okazuje się ponętną i urodziwą, czym tylko kusi los. Polska erotyka subtelnością nie stoi. Krocząc od jednej traumy do następnej nieuchronnie zmierza ku destrukcji. I nic tego nie zmieni. W świecie Joanny panoszy się zło: bohaterka niesie je w sobie i przyciąga do siebie. A pewnie wystarczyłoby przepracować tych kilka problemów na leczniczej kozetce zawczasu i wszystko potoczyłoby się inaczej.

A tak poważnie, „Pułapka na motyla” stanowi niezbyt komfortową lekturę nie tyle ze względu na ciężki kaliber poruszanej w tej powieści tematyki, ale przede wszystkim drewniany, uciążliwy styl pisarki i jej łopatologiczne wizualizacje życia wewnętrznego bohaterki. Zawodowa skłonność autorki do wnikliwych analiz ludzkich zachowań i sytuacji zupełnie nie przekłada się również na głębię psychologiczną jej prozy. Tematyka szokuje, ale nie ma w tym mocy oczyszczania. Gorzkie placebo.

Hanna Samson, Pułapka na motyla, W.A.B., 2000

Advertisements

4 thoughts on “Hanna Samson PUŁAPKA NA MOTYLA

  1. duze rozczarowanie. pamietam, ze siegnelam po te ksiazke po mocnej (moim zdaniem) pozycji: „milosc. reaktywacja”. niestety, tej nie zdzierzylam. poniechalam sporo przed polowa. nie pamietam juz szczegolow, pamietam duzy niesmak

    • Kfiatuh,
      Mam nadzieję, że z czasem również zapomnę o szczegółach tej książki. Oby skleroza sprzyjała ;)
      A „miłość reaktywacja” czeka na półce – tylko nie jestem pewna, czy mam ochotę na więcej lektur tej autorki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s