POCZUĆ ZAPACH

Książki to moi przyjaciele. Najlepiej bowiem podróżować z kimś, kto już przeszedł drogę. Z kimś, kto opowie o przeszłości, aby można było porównać, poczuć zapach, który się ulotnił, z wonią, która nadal trwa.

Potem moim wielkim przyjacielem stał się Ossendowski. Opisał zapach pewnej rośliny rosnącej na wyżynie mongolskiej w pobliżu Urgi. Natychmiast ją rozpoznałem, ponieważ Mongołowie ją suszą i robią z niej kadzidło do swoich świątyń. Poszedłem poszukać tej rośliny. Potem małą wiązkę włożyłem między strony książki, w której Ossendowski ją opisuje.

Wiesz, Folco, czułem, jakby był ze mną. W tamtej chwili ożył. Mam nadzieję, że za pięćdziesiąt, sto lat, ktoś przypadkiem znajdzie moją książkę w remainders albo w jakiejś starej bibliotece i zacznie czytać. A wtedy być może dozna w tym kraju podobnych uczuć, jakie były moim udziałem. W takiej chwili na jeden moment odżyję w wieczności.

 ____________________________________________________________________________

Tiziano Terzani, Koniec jest moim początkiem, Zysk i S-ka, 2010, s. 243-244

* zdjęcie T. Terzani z internetu

_____________________________________________________________________________

PS. Patologicznie już napoczynam kolejne książki piętrzące się wokół. Mayday mayday!

Reklamy

7 thoughts on “POCZUĆ ZAPACH

    • Kasiu,
      Mam nadzieję, że to stan przejściowy i uleczalny ;) Bo jednak niewiele książek doczytuję ostatnio. Do połowy – tak, ekscytujące i nowe wszystko wtedy się wydaje. Później to samo obiecuje nowy tytuł – sprawdzam więc, na próbę tylko, czy rozterki są słuszne, odkładając napoczęte „na chwilkę”. By niedługo przekonywać się, że właśnie ta chwila jest odpowiednia do sięgnięcia po coś zupełnie innego. I tak dalej w kółko :)

  1. Nutta,
    Aż się chce powiedzieć „Cudze chwalicie, swego nie znacie…” – sama mam Ossendowskiego na półce i w planach, ale dopiero taki Terzani mnie zawstydził. Łatwiej ulec modzie na „obce” nazwisko”, nie ujmując nic Włochowi w tym momencie :)

  2. z ksiazkami to juz tak jest, najpierw sie łaszą, a potem przy szescdziesiątej ktorejs stronie odwracają do gory grzbietem i nie chcą podejsc. Czasem naprawde ciezko trafic na taka, ktora zechce zostac przy nas na dłuzej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s