SZAŁ BITEWNY


– My lubimy ciemność – odparły chórem krasnoludy. – Ciemne sprawy należy omawiać w ciemności. Do świtu jeszcze wiele godzin.[…]
– Gandalfie, krasnoludy i ty, panie Bagginsie – zaczął. – Spotkaliśmy się tutaj, w domu naszego przyjaciela i współspiskowca, godnego, nieustraszonego hobbita, oby włosy na jego stopach nigdy nie wypadły, cześć i chwała jego winu i piwu! – Tu urwał, aby zaczerpnąć tchu, oczekując uprzejmej reakcji ze strony gospodarza. Jednakże jego komplementy trafiły w próżnię, bo nieszczęsny Bilbo Baggins w ogóle ich nie usłyszał. Poruszył jedynie ustami, usiłując zaprotestować, że nie jest wcale „nieustraszony”, a już z pewnością nie uczestniczy w żadnym spisku, tak był jednak oszołomiony, że z jego ust nie dobył się żaden dźwięk. Toteż po chwili Thorin podjął swą przemowę:
– Spotkaliśmy się tutaj, aby omówić nasze, plany, zamiary, środki prowadzące do celu, zasoby i metody postępowania. Jeszcze przed świtem wyruszymy w długa podróż, z której wielu z nas – a może nawet wszyscy (z wyjątkiem naszego przyjaciela i doradcy, mądrego czarodzieja Gandalfa) – już nie wróci. To uroczysta chwila. […]

W takim właśnie stylu przemawiał Thorin. Był to bardzo godny krasnolud i gdyby mu na to pozwolić, zapewne gadałby tak i gadał aż do utraty tchu, nie mówiąc nic, czego by już sami nie wiedzieli. Jednakże tym razem przerwano mu bardzo nieuprzejmie. Biedny Bilbo nie mógł już tego znieść. Po słowach „może już nie wróci” poczuł, że w jego gardle narasta krzyk, który po chwili wyrwał się na zewnątrz niczym świst lokomotywy wypadającej z tunelu. Krasnoludy zerwały się na równe nogi, wywracając stół; Gandalf wyczarował błękitne światło, które zapłonęło na czubku jego magicznej laski. W jego blasku ujrzeli nieszczęsnego małego hobbita, klęczącego na dywaniku przed kominkiem i trzęsącego się jak galareta. Po chwili Bilbo padł na podłogę, powtarzając raz po raz z jękiem: „ Piorun mnie trafił, piorun mnie trafił!”, i przez długi czas tylko tyle zdołali z niego wyciągnąć. Podnieśli go zatem i złożyli na kanapie w bawialni, stawiając obok szczodrze napełniony kielich, po czym wrócili do swych mrocznych spraw.

– Łatwo wpada w szał bitewny – wyjaśnił Gandalf, gdy ponownie usiedli za stołem.  – Miewa wówczas niezwykłe ataki, ale jest jednym z najlepszych – z najlepszych, powiadam. Zaś przyparty do muru walczy jak smok.

***

Nieprzeparta chętka na powrót do przygód hobbita-dżentelmena mnie dopadła. I zdałam sobie sprawę, że ostatni raz miałam w ręku relację z jego wyprawy dekadę temu. Jak ten czas leci.  Kto jeszcze nie czytał – najwyższa pora. Za kilka miesięcy kina znów opanuje hobbitomania i trzeba będzie w pośpiechu nadrabiać zaległości :)
___________________________________________________________________________

J.R.R. Tolkien, Hobbit albo tam i z powrotem, Amber, 2000, s. 21-22

* obrazek znaleziony w sieci – autorstwo mi nieznane

Reklamy

6 thoughts on “SZAŁ BITEWNY

  1. Szczerze mowiac, to Hobbit o wiele bardziej mi przypadl do gustu od Władcy pierscieni. Ciekawe czy znowu zrobią z tego film bitewny, w kazdym razie na ogladanie raczej sie nie skusze. Ale na drugie czytanie kiedys chętnie.

    • O, a ja niegdyś przemknęłam przez Hobbita tylko z obowiązku – żeby lepiej zrozumieć Władcę. Niemądra. A Władcę przeczytałam kilka razy. Pod rząd. Takie młodzieńcze zachcianki, dziś już nie do pomyślenia ;)
      Ale film również uważam za odarcie książki z wszystkich kolorów i smaków. Pozostała sama akcja, bez podbudowy z legend, kultury i mitów. Cały urok Śródziemia prysł. Czy jednak możliwe jest przeniesienie tak epickiej historii z wszystkimi epizodami, pieśniami, opowieściami na ekran? Może serial? Połączone siły BBC i HBO, by zapewnić stylową wizję i wysoki budżet ;)

  2. Graforoman,
    Dwie dekady to jeszcze więcej czasu do zapomnienia ;)
    Na mnie jeszcze czeka kilka nowszych wydań prac Tolkiena, ale po „Dzieciach Hurina” zapał lekko osiadł. Nie jestem pewna, czy takiego Tolkiena muszę znać – niedopowiedzenia dodawały magii we Władcy jednak.
    Za to po Hobbicie może powtórzę sobie jeszcze trylogię. Lub przeczytam w końcu biografię pisarza.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s