FILOZOFICZNIE USPOSOBIONA

Ach, ci mężczyźni. Im nawet do głowy nie przyjdzie, że w duszy kobiecej mogą się przelewać całe światy przeżyć. Gdyby czytali Nałkowską, zrozumieliby, co się w nas dzieje. Nie mówię już o Tocie, który oprócz „Jeźdźca i Hodowcy” nie bierze do rąk drukowanego słowa. Ale że taki Jacek ziewa przy „Bogumile i Barbarze”, to jest doprawdy skandal. Powiadają o kobietach, że są zagadkami. Nie mogą nas zrozumieć, a gdy mają możność poznania nas przez literaturę kobiecą, wolą grać w bridża. […]
    Dziś nikt o nikogo się nie stara. Po prostu ludzie pobierają się lub nie. […]
   Poza tym na te faramuszki brak czasu. Przynajmniej w życiu miejskim. Dawniej wszyscy ludzie z towarzystwa mieszkali na wsi. Miasto było tylko terenem ich spotkań. Owe karnawały, wyścigi, corsa i inne przeżytki. Dziś ludzie poznają się na dansingu lub w kawiarni, ewentualnie na fajfie u znajomych. Młody człowiek nie musi wcale prezentować się miesiącami rodzinie panny, bo i tak rodzina wszystko wie o nim z plotek. Dziwię się tylko, że za dawnych czasów, kiedy podobno plotkarstwo było jeszcze większe, nie kontentowano się tymi wiadomościami.
    Jestem dzisiaj bardzo filozoficznie usposobiona. Potwierdza się to, co mówi ojciec, że przez oderwanie się od spraw bieżących człowiek otwiera sobie drogę do tych pokładów własnych myśli, o których istnieniu tak łatwo zapomina się w gwarze intensywnego życia. Lubię czasami zagłębiać się w takie dociekanie. Wtedy widzę, jak bardzo góruję umysłem nad wieloma takimi pustymi kobietami, jak Halszka czy Muszka. […] Nie jest moim zamiarem sugerowanie czytelnikowi, że jestem czymś nadzwyczajnym. Przeciwnie. Upewniam wszystkich, że nie jestem zarozumiała. Moje walory duchowe i ten poziom intelektualny zawdzięczam po prostu własnej naturze. […]
    Mój Boże! Już dziewiąta, a ja się jeszcze nie przebrałam. O dziesiątej miałam się spotkać z Totem. Znowu będzie robił kwaśne miny. Powinien w ogóle Bogu dziękować za to, że się chcę z nim widywać.

_____________________________________________________________________________

Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Pamiętnik pani Hanki, Wydawnictwo MG, 2010, s. 66, 99-101

_____________________________________________________________________________

Reklamy

17 thoughts on “FILOZOFICZNIE USPOSOBIONA

    • Prawda, że jest w tej książce fantastyczny? Bawię się tak dobrze, że nie chce mi się przerywać tej lektury dla Carter :) Brydżet nie dorasta do pięt naszej Hance tak po prawdzie – nie ta klasa samozadowolenia i wnikliwości ;P

  1. Swietna ksiazka i bez watpienia Hanka to pierwowzor Brydzet ;P Z tym, ze oryginal byl bardziej wyrazisty. Przy Hance Brydzet to tylko mierna kopia ;/

  2. Bookfa,
    Co racja, to racja :) Szczerze mówiąc to nie przepadam za książkową Brydżet, a ‚skromna’ Hania z miejsca mnie do siebie przekonała. Cymesik :)

    Inne książki Dołęgi-Mostowicza są równie udane? Bo widzę, że Pamiętnik znają już wszyscy wokół, a sądziłam, że dziś już nikt nie sięga po takie podstarzałe czytadła i będę nowe retro trendy wytyczać ;P

    • Maiooffko: Pani Hania (pierwowzór „pustaka” ze współczesnej twórczości kabaretowej:D) to jednak ze słabszych książek Mostowicza, moim zdaniem. Klasyk to Dyzma, ja jeszcze lubię Znachora. Doktor Murek doprowadził mnie do szału, a reszta to już była literatura czysto brukowa. Natomiast przypomnij Dołęgę, bo już doprawdy młodsze pokolenie nie wie, co traci:)

      • Hania słabsza powiadasz? A ja się obawiałam, że po tak pozytywnym zaskoczeniu, gdy apetyt gwałtownie się zaostrzył, nic więcej mnie u tego autora nie zadowoli :)
        Z Dyzmą mam złe skojarzenia filmowe, choć unikałam jak mogłam kontaktu wzrokowego z Pazurą w tej roli (wiem, że była starsza ekranizacja). Znachor nie jest poważniejszy? Ponuro brzmi ;)
        I co z tym Murkiem? Jest na wyprzedaży, dwa tomy. Ale szału nie chcę w bonusie. Groteskowo się zapowiada, więc może nie jest tak źle?

        W brukowej reszcie wypatrzyłam znajomy tytuł – mam poważne podejrzenia, że czytałam BARDZO dawno temu Braci Dalcz. Gdzieś dzwonią…

        • Nie denerwuj mnie, Pazura nie grał Dyzmy, tylko jakiegoś idiotę. Jedynego prawdziwego Dyzmę grał Wilhelmi i to jest pozycja obowiązkowa:)) Doktor Murek mnie wkurzał, bo to jest ten sam typ bohatera co ten biedny miś z „Głodu” Hamsuna – będzie jojczeć i umrze, a do roboty się nie weźmie:) Właściwie Znachor to najlepszy jest w wersji filmowej, ale i książce nic nie brakuje:P Bracia Dalcz mnie ominęli, bo rozstałem się z Dołęgą przy okazji Prokurator Alicji Horn:))

  3. Trzeba być odporniejszym na internetowych profanów sztuki ;P Nie widziałam żadnej wersji Dyzmy tak dla ścisłości, ale sam szum wokół (mega)produkcji z Pazurą mnie odrzucił, a cień położył się na całym zjawisku dyzmowym. Słowo skauta, że obejrzę TYLKO właściwą wersję, jeśli nadarzy się stosowna ku temu OKAZJA :D Ale najpierw może poszukam książki, skoro to jednak najlepsza rzecz. Choć kusi by całego pana Tadeusza przetestować. Po kolei. I wytrwale :)

  4. Ach te kobiety. Do głowy im nie przyjdzie, jak męskie neurony wariują gdy oglądamy „Parszywą Dwunastkę”. Powiadają o facetach, że są gruboskórni. Nie mogą nas zrozumieć, a gdy mają możność poznania nas przez literaturę sensacyjną wolą spotykać się w kawiarniach i rozmawiać o kolorach swoich torebek. ;)

    • Zależy:) W porównaniu z niektórymi milicyjniakami Dołęga to wybitny autor:P Jego książki w tej słabszej części są takimi romanso-obyczajo-sensacjami, zależy na co się trafi:P

      • Wybitnych znamy wiele, ale to właśnie takich sprawnie napisanych czytadeł brak dziś w zasięgu. Pojawiła się pani Fryczkowska czy Stockett (tak mówią) i nikt już nie wie, gdzie je zaklasyfikować. Bo świetnie napisane, ale to nie Dostojewski jednak. Dobrej literatury rozrywkowej jak na lekarstwo niestety.

  5. A mnie sie wydaje, że Dora i Nora mogą zatrzec wrazenie po Hani. Choc nie mialam okazji jej poznac. Za to Dora i Nora, ech zobaczysz, a wlasciwie przeczytasz, sama ;)

  6. Buksy,
    Czyta się Carter bardzo dobrze, ale czuć w tej groteskowej komnacie luster powagę. To inny kaliber jednak. A pani Hania to ekstrakt z rozrywki ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s