Roku Brunona Schulza nie będzie!

Nie przez najbliższe dwanaście miesięcy. Nie w Polsce. Choć mija właśnie 120 lat od urodzin i 70 od śmierci artysty. Zdecydowano się miast niego uczcić w 2012 roku trzech innych panów: Janusza Korczaka, Józefa I. Kraszewskiego oraz ks. Piotra Skargę. Poświęcenie, pracowitość i krytycyzm – tego nam widać trzeba. Hurra hurra hurra.

Ale wracając do kwestii najważniejszych, czyli książek i mego z nimi obcowania w ubiegłym (już!) roku. Było ciężko. Kryzysy sypały się z lewa i prawa. Były kryzysy czytelnicze, były również blogowe. Ominęły mnie chyba tylko kryzys wieku średniego i kryzys egzystencjalny. Dlatego właśnie wciąż warto żyć – jest na co czekać.

Pomimo tak niesprzyjających warunków czytałam, polecałam, wybrzydzałam i marudziłam. W rocznym bilansie jednak chcę przypomnieć o najlepszych rzeczach, które mnie spotkały, najsłabsze pomijając łaskawym milczeniem. Trzeba wiedzieć, czego szukać, a na słabą resztę nie wystarczy już czasu.

 

PORAŻENIA ATOMOWE:

  • ERNESTO SABATO

    Jego proza niczym skalpel w dłoni beznamiętnego chirurga sprawnie dobiera się do mózgu i sieje tam spustoszenie. Światopoglądowe. Czytanie jego książek przypomina wpatrywanie się w otchłań kosmosu – hipnotyzuje i przeraża zarazem. A otchłań patrzy w nas… Czytajcie „O bohaterach i grobach” Ernesto Sabato!

  • JOSEPH CONRAD, JĄDRO CIEMNOŚCI

    „Jądro ciemności” złapało mnie za gardło i potrząsnęło solidnie. Tematyka kolonializmu jest obecnie bardzo aktualna i będę uparcie twierdzić, iż bez znajomości głosu Conrada, który dojrzał w niej miejsce na uniwersalne kwestie, to tylko nic nie wnoszące prześlizgiwanie się po powierzchni myśli politycznej.

MINY PRZECIWFIKCYJNE:

  • „JAŚNIE PANICZ. O WITOLDZIE GOMBROWICZU” Joanna Siedlecka

    Biografia pozwalająca przemówić ludziom i ich czasom. Świetnie napisana i udokumentowana. Wyjątkowemu pisarzowi poszczęściło się z uzdolnioną biografką.

  • „W RAJSKIEJ DOLINIE WŚRÓD ZIELSKA” Jacek Hugo-Bader

    Mozaika rosyjska w przekroju poprzecznym i podłużnym. Literacka zabawa, bystre oko obserwatora i wielka wrażliwość na człowieka. Czytanie tych reportaży przekonuje, że nie sposób opisać Rosji w jednej książce i w jednej formie.

ROZRYWKA WIELKIEGO KALIBRU:

Wyróżnienia przyznane, ukłony złożone, szampan dopity. Ale to jeszcze nie wszystko.

 

W temacie statystyk nie byłoby nic interesującego, gdyby nie fakt, że wordpress wskazał najaktywniejszych komentatorów moich notek w ostatnich 12 miesiącach. I pomyślałam sobie, że bardzo Was lubię :) Wszystkim odwiedzającym moją stronę i zostawiającym po sobie ślad serdecznie dziękuję, a dla wspomnianych trzech osób wybrałam drobne upominki, książkowe oczywiście. Co Wy na to:

  • Zacofany w lekturze -> „Kobieca agencja detektywistyczna nr 1” A. McCall Smith

  • Filety z Izydora -> „Koniec wszystkiego” M. Abbott

  • Czytanki Anki -> „Obrazki z Nebraski” Grażyna Trela

W razie przychylnej reakcji proszę o kontakt i przesłanie adresów. Będzie mi miło wesprzeć Wasze biblioteczki nową porcją celulozy :)

 I jeszcze, korzystając z okazji, przypominam, że w roku ubiegłym ruszyło forum poświęcone brytyjskim pisarkom KOBIECYM PIÓREM, w ramach którego działa również klub czytelniczy. Wszystkich serdecznie zapraszam: forum jest otwarte, własna inicjatywa mile widziana, ciekawe dyskusje bardzo pożądane. W najbliższym czasie czeka nas wspólna lektura książki Angeli Carter – do rozmowy można przyłączać się w dowolnym momencie, a lektur złych nie czytamy! :)

Każdy dzień jest dniem ostatnim i ostatnią jest każda chwila (choć nie giną, tylko przesuwają się; wygląda na to, że gdzieś do tyłu).Ale dlatego też, dlatego właśnie też każdy nowy dzień jest pierwszym i pierwszą jest każda nowa chwila.

/Edward Stachura, „Oto”/

Advertisements

20 thoughts on “Roku Brunona Schulza nie będzie!

  1. Moja droga, dzięki Tobie wypożyczyłam kilka dni temu Sabato :D Niedługo ją zaczynam.
    Ciekawy pomysł z tymi aktywnymi odwiedzającymi, wordpress ma fajny patent:)

    Słucham sobie właśnie topu wszech czasów i liczyłam, że więcej podsumowań się pojawi do tego czasu, żebym sobie mogła poczytać ze świetną muzyką w tle, ale Twoje za to jest wyjątkowo inspirujące.

    • Kornwalio,
      Cieszę się w takim razie bardzo, że udało mi się nie zniechęcić ;) Sabato wart jest całego poświęconego mu czasu i mrowienia w głowie. A każda z jego trzech kolejnych książek dopełnia wizję i świetnie rozwija poszczególne tematy, więc mam nadzieję, że zdecydujesz się na kontynuację tej znajomości.

      Również z ciekawością sobie podglądam podsumowania na blogach – jednak perspektywa roczna robi brutalny odsiew w ocenach, a co za tym idzie, i planowanych lekturach ;)

  2. Maniaczytania,
    Prusa również proponowano, to prawda. Ale mam wrażenie, że on jednak nieźle sobie radzi w świadomości Polaków. „Lalka” to dla wielu jedna z przyjemniejszych lektur szkolnych. A Schulza traktuje się raczej jako kuriozum.
    Inna sprawa, że imprezy i wydarzenia towarzyszące obchodom takiego roku pod literackim patronatem są u nas niezbyt rozbudowane i nie docierają do zbyt wielkiego grona odbiorców. Najczęściej słyszą o nich osoby, które i tak czytają, lubią i znają. Jaki w tym sens – nie jestem pewna :)

  3. Imponujące podsumowanie. Oby ten rok był lepszy od poprzedniego.
    Co do Brunona Schulza – jestem ogromną fanką jego literatury i naprawdę aż trudno mi uwierzyć, że nie został on wybrany. A może by tak urządzić Blogowy Rok Schulza ? :)

  4. Dwojra,
    Witam serdecznie – nowy rok i nowy czytelnik, to dobrze wróży :)

    Podobno posłowie (żadnej opcji) nie brali Schulza zbytnio pod uwagę. Odpadł w przedbiegach, jak to mówią. Może się okazać, że ten twórca jedyne na co może liczyć, to właśnie oddolna inicjatywa blogerów :) Materiału literackiego nie ma zbyt wiele (czy się mylę?), ale w ubiegłym roku dołączyła ciekawa pozycja dokumentalna Budzyńskiego „Uczniowie Schulza”. Z chwilą ogłoszenia patronatu być może zadziałoby się więcej.

  5. Hm, czy statystyki aby się nie mylą?;) Nawet jeśli, to i tak mi miło. „Obrazki…” chętnie przygarnę mimo Twojego sceptycyzmu co do ich wartości;) Przy okazji – p. Trelę ostatnio widziałam w „Wielkim Szu” – nie pamiętałam, że tam w ogóle grała (ozdobę;).
    Coś mi się zdaje, że Schulza uhonorują za 30 lat;)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

  6. Aniu,
    Z wzajemnością i dziękuję :)

    Statystyki się nie mylą – u mnie po prostu nie trzeba się przemęczać, by dogonić peleton aktywistów ;)

    Bez mojej rekomendacji, ale na życzenie własne :) Zaproponowałam książkę Treli, ponieważ w komentarzach napisałaś, że mimo moich zastrzeżeń chcesz do niej zajrzeć. Jestem zresztą jedyną sceptycznie nastawioną czytelniczką tego tytułu w sieci – inni chwalą – więc może to tylko wada odbiorcy, a nie książki ;P

    Tak, za 30 lat będzie „równiej” dla Schulza, ale czy następne pokolenie posłów weźmie go jeszcze pod uwagę w ogóle? Polityczne sci-fi :)

    • napisałam i podtrzymuję;) Sceptycznie, a nawet bardzo;)) podchodzę do aktorów piszących książki, ale przez sentyment do filmów, w których autorkę widziałam, przeczytam;)
      Jeszcze raz dziękuję.

      • Ciekawe, czy przez pryzmat znajomości autorki inaczej się odbiera jej wspomnienia. Dla mnie była prawie anonimem. Żaden powód do dumy, ale otwarcie się przyznaję :)

        • Nie dziwię się, że była dla Ciebie anonimem. Nie przypominam sobie, aby którakolwiek z jej ról była wybitna. Trudno mi powiedzieć, czy to kwestia braku talentu czy zaszufladkowanie, przeważnie była roznegliżowanym ozdobnikiem;(

  7. Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku. Uwielbiam czytać podsumowania, są klarowne i wskazują takie ilości dobrych książek do przeczytania:).

    • Buksy,
      Z wzajemnością :)

      W pisaniu klarowność również jest przyjemniejsza. A jeśli tegoroczne kryzysy się namnożą, to może skończę na pisaniu jednej notki rocznie – podsumowującej :D

  8. O, uszczypnij mnie, proszę:) Przypuszczam, że nie zbadałaś jakości moich komentarzy, w myśl zasady, że ilość przejdzie w jakość?:P Bardzo dziękuję:) A co do Schulza i Prusa, to szkoda, że obaj odpadli, dobrze, że Korczak się został, chociaż dla zrównoważenia Żyda i masona musiano jezuitę dorzucić:P

  9. ZWL,
    Płynne dryfowanie od książek do towarzyskich pogawędek również jest sztuką i ja to doceniam :)

    To Kraszewski robi za masona? W takim razie faktycznie bardzo wyraziste politycznie trio udało się posłom w tym roku ustawić w szereg ;P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s