MYŚLI JAK SUKIENKI

Stała na schodkach prowadzących z kuchni do ogrodu, ze złożonymi rękami, czekając.

Czy rozmyślała? Nie była tego pewna. Starała się uchwycić i obnażyć pewną myśl, aby móc się jej przyjrzeć i ją zidentyfikować. Od pewnego już czasu przymierzała myśli tak jak sukienki zdejmowane z wieszaka. Pozwalała, aby z ust jej spływały słowa i zwroty wyświechtane jak rymy kołysanek, gdyż w przełomowych momentach pewne postawy są całkiem stereotypowe, podyktowane przez zwyczaj. „O tak, pierwsza miłość…! Dorastanie jest zawsze bolesne…! Moje pierwsze dziecko, wiecie, jak to jest… Ale byłam przecież zakochana…! Małżeństwo jest kompromisem… Nie jestem już taka młoda, jak kiedyś…”. Naturalnie dobór tego czy innego uświęconego zwrotu rzadko kiedy ma coś wspólnego z osobistymi uczuciami, raczej z pozycją człowieka w społeczeństwie lub z ludźmi, z którymi akurat się przebywa. Prawdziwe uczucia można wyczytać z czyjegoś nieświadomego uśmiechu na twarzy, ze sposobu, w jaki gorycz napina mięśnie ust, lub z westchnienia, jakie wydobywa się z czyjejś piersi po wypowiedzeniu słów: „Nie chciałabym być znowu dzieckiem!” Te zwroty, które mogłyby być ukute w jakiejś szczególnie efektownej kampanii propagandowej, mają taką siłę, że prawdopodobnie wielu ludzi wciąż powtarza: „Młodość jest najlepszym okresem życia” lub: „Miłość jest treścią życia kobiety”, do chwili aż ujrzą siebie w lustrze w czasie wypowiadania tych słów lub uchwycą reakcję na twarzy przyjaciela.

Stała na schodkach prowadzących z kuchni do ogrodu, ze złożonymi rękami, czekając, aż zagotuje się woda w czajniku.

Zapraszam do dyskusji o książce

Doris Lessing, Lato przed zmierzchem, Czytelnik, 1976, s. 5-6

Reklamy

8 thoughts on “MYŚLI JAK SUKIENKI

  1. czytalam juz jakis czas temu i pamietam jak moj zachwyt w miare zblizania sie do tzw wnioskow koncowych, przeistaczał sie w irytacje.

    • Zgadzam się – początek jest fantastyczny. Zresztą celowo go przytoczyłam, ponieważ uważam, że po takim wstępie trudno się oderwać. A jednak potem Lessing dryfuje sporo, by zaskoczyć… brakiem rewolucji na końcu.
      A co Cię tak irytowało? :)

  2. Na dobrą sprawę fragment:

    Czy rozmyślała? Nie była tego pewna. Starała się uchwycić i obnażyć pewną myśl, aby móc się jej przyjrzeć i ją zidentyfikować.

    jest już wydumany. W powieści było takich niestety więcej;(

    • Aniu, mnie Lessing raczej zaskoczyła składnością tak poprowadzonego wywodu. To jednak trudna sztuka przeprowadzić tak otwartą wiwisekcję umysłu bohatera. I jeszcze przy tym posuwać się do przodu ;)

    • Buksy,
      A może Lessing zaznaczyła w ten sposób, że ważne są tylko zmiany, które zachodzą wewnątrz? Że ten czas był potrzebny, by Kate zdała sobie sprawę z własnego czasu i miejsca. Nie musi już manifestować nikomu niczego. Dotarła do siebie, a reszta to tylko pozory.

  3. Też czytałam kilka lat temu, też mnie irytowała. I rozczarowała. Początek świetny, tu się zgadzam. A potem brnięcie – zupełnie niepotrzebne – w podróż, romans, sny etc. Żeby pokazać sytuację kobiety „na rozdrożu”, wcale nie trzeba wikłać jej w tak nieprawdopodobne historie. I tak np. bohaterki S. de Beauvoir czasem nie wychodzą z mieszkań czy za róg najbliższej ulicy, co nie przeszkadza autorce pokazać całego wachlarza ich rozterek i zanalizować dogłębnie kryzysy i przemiany przez które przechodzą. I powiem szczerze, że to trafia do mnie z o wiele większą siłą niż przekombinowane przygody bohaterki książki Lessing.

    • Marta,
      Tym samym zwróciłaś moją uwagę na prozę Beauvoir – nie czytałam jeszcze nic, a widzę, że warto to nadrobić.
      Nie oceniam Lessing tak surowo jednak. Zmęczyła mnie z czasem kolejnymi dziwactwami sytuacji, koniecznością analizy symboli, drobiazgowością, ale też dała mnóstwo materiału do myślenia. I wciąż do tej książki wracam. Pewnie można było o tym samym napisać inaczej, konkretniej, ale to właśnie sposób kreowania wyróżnia pewnych pisarzy z tłumu. Lessing mnie zaintrygowała swoim stylem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s