Od rzeczy o rzeczy

Może to wina jesieni lub jeszcze urok prozy Conrada (a niech go!), a może taka natura mej skomplikowanej osobowości (sic!), ale trudno mi ostatnimi czasy bezboleśnie dotrzeć do ostatniej kropki w rozpoczętych lekturach. Przebieram, odkładam, rzucam się i zniechęcam, podczytuję, przysypiam, a w końcu i tak ląduję – nie bez pewnych wyrzutów sumienia – przed ekranem i bezrefleksyjnie pochłaniam seriale. Im schematyczniej sobie w nich poczynają, tym przyjemniej mijają mi godziny, wieczory, a nawet noce. Z małymi przerwami na zakupy. Bo przecież coś w końcu musi mnie odczarować, tylko trzeba to najpierw zdobyć!

Lekarstwa na kapryśność piętrzą się na nocnym stoliku (coraz wyżej i coraz więcej zakładek krąży w użyciu!), ale nowe posiłki przybywają. Co mnie nie uratuje, to jednak z całą pewnością przez chwilę bardzo ucieszy.

W ten oto sposób jesienną porą przybyło na mych półkach kilka długo wyczekiwanych tytułów. Jednak możliwym jest, iż w trosce o skuteczność terapii trzeba będzie szukać dalej tego właściwego i jedynego zdolnego skruszyć czytelniczy marazm w jaki popadłam. Bardzo to możliwe. Ale nie uprzedzajmy faktów.

 

Pierwsza pomoc – biograficzna:

  • 2x Chopin, czyli korespondencja artysty i biografia spod pióra Kazimierza Wierzyńskiego;

  • Miłosz” A. Franaszek – mam i ja;

  • Szkice piórkiem” A. Bobkowski – mam wrażenie, że polskie klimaty o wiele lepiej mi obecnie służą – czy tylko dla mnie jesień to najbardziej arcypolska pora roku? :)

  • dwie książki Agaty Tuszyńskiej – jedna o jej rodzinie, druga o Singerze;

  • biografia Muncha – skandynawskie klimaty w wersji non-fiction;

  • listy do żony Witkiewicza – miałam nie kupować, bo cóż ja tam rozumiem z jego dzieł, ale! Trafiłam na świetny artykuł, ciekawość wzięła górę i poleciałam szukać; a teraz sobie spokojnie leżą i ja tez jakby spokojniejsza się zrobiłam…

  • Moja winnica” M. Akavia – pokłosie „Topografii…”, książki która zapewnia mnóstwo ciekawych tropów literackich w tym temacie;

 

Reporterska – profilaktyka:

  • kolejny tom Wańkowicza do kompletu – po moich półkach ktoś mógłby sądzić, że trafił na wielką fankę, a nie wielkiego ignoranta-amatora kolekcjonerstwa;

  • dwa obiecujące znaleziska, Tony Horwitz i jego ciekawe podróże tropami wielkich wypraw: „Błękitne przestrzenie” o niezwykłym podróżniku i naukowcu znanym każdemu Anglikowi, czyli o kapitanie Cook’u oraz „Podróż długa i dziwna” o mniej znanych odkrywcach Ameryki, sprzed epoki oficjalnych pielgrzymów;

  • Ossendowski i jego Polesie to taki frykas wydawniczy ze względu na ładne wydanie i dawną fotografię;

  • Japoński wachlarz” Joanny Bator – wznowienie wymaga stanowczych decyzji, jeśli się nie chce znów wzdychać do białych kruków wycenianych według jakichś kosmicznych kursów złotówki;

  • Mieszkańcy Roany odchodzą pogodnie” Karl-Markus Gauss – o mniejszościach, które jeszcze miałam okazję zobaczyć, ale nic o nich nie wiedziałam, gdy widziałam;

  • Strategia antylop” J.Hatzfeld – w antykwariacie tylko to mieli z serii;

  • Wytępić całe to bydło” S. Lindqvist – po „Jądrze ciemności” nie sposób oprzeć się temu tytułowi;

 

Zastrzyk klasyki i kryminału:

  • Bracia Karamazow” Dostojewskiego – no comments;

  • Szkoła uczuć” Flauberta – bo Pani Bovary tak mnie zachwyca (sic!);

  • Pokój z widokiem” Forstera – szkoda, że autor był mężczyzną, bo z chęcią bym w ramach forumowego klubu przeczytała;

  • Nieśmiertelność” i „Sztuka powieści” Kundery oraz „Siddthartha” Hesse’go – ambitne czytanie ;)

  • Pod osłoną nieba” P. Bowles – niegdyś uwielbiałam wszystkie powieści zlokalizowane w Afryce, więc może należy wrócić do swoich pierwotnych feblików;

  • Niech się rozpęta burza” L. Lander – jej „Rozkaz” przesądził sprawę;

  • 2x Mankell to żadna niespodzianka

  • 1x Wroński to również nic zaskakującego

  • Diabeł na wieży” Kańtoch – odrobina fantastyki w tym całym wydumanym towarzystwie nie zaszkodzi;

 

I jeszcze pigułki szczęścia, czyli porcja tak zwanej beletrystyki:

  • Haasse i jej „Panowie herbaty” –autorka  bardzo ceniona na Zachodzie, u nas jakby mniej;

  • Hiszpańska mucha” Ferguson – zapowiada się wyśmienicie, choć to tylko rozrywka;

  • W komnatach Wolf Hall” Mantel – powieść raczej dopieszcza brytyjskich czytelników obeznanych jako tako z historią wysp, stąd u nas dość zachowawcze pochwały, ale spróbować nie zawadzi;

  • Lista pana Rosenbluma” – wielki dylemat przy tym zakupie miałam, ale w razie czego materiał do krytyki też się przyda;

  • Między frontami” Rosero i „Ziemia i popioły” Rahimi – drobiazgi z całkiem dobrymi ocenami wystawionymi im przez czytelników;

  • 2x Mahfuz i jego Kair – promocja promocją, ale pakowanie i stan książek w merlinie wołają o pomstę do nieba! Kupowanie tam to pewnie ulubione zajęcie hazardzistów;

  • Znak wodny” Brodski’ego i eseje poufałe Anne Fadiman – Znak za ładnie wydaje książki, wodzi na pokuszenie, łamie twarde postanowienia, ZAKAZAĆ!

  • 2x McCarthy – polując na „Drogę” wciąż kupuję inne tytuły autora, paranoja;

  • Amos Oz i „Opowieść się rozpoczyna” – wraz ze „Sztuką powieści” Kundery i wykładami Nabokova mogłyby stanowić ciekawą mieszankę literackich drogowskazów;

  • Zawsze mieszkałyśmy w zamku” S. Jackson – zasługa Zosik (albo wina!);

  • Pochowajcie mnie pod podłogą” P. Sanajew – rosyjskie wyzwanie motywuje mnie czasem do zakupów, bo do czytania już mniej;

  • Wzburzenie” P. Roth – a tu mnie nie diabeł, ale Ania podkusiła ;)

Co z tego czytam? Nic. Ponieważ czytam „Zimowego monarchę” Cornwella, „Cyników” Marienhofa, „Filipa” Tyrmanda, „Panią Bovary” Flauberta i wciąż jeszcze tom Wańkowicza oraz o Islandii. Ale żeby nudno nie było, napoczęłam sobie właśnie „Jaśnie panicza” Joanny Siedleckiej.

O pisaniu  notek „do rzeczy” w ogóle lepiej milczeć.

Advertisements

43 thoughts on “Od rzeczy o rzeczy

    • To żniwa jeszcze wrześniowe, a z października zaledwie kilka sztuk :) Ale nawet promocje i niebywałe okazje potrafią po kieszeni uderzyć, to prawda. Książki to hobby dla zamożnych albo szalonych ;P

  1. Uwielbiam oglądać wszystkie Twoje stosy, głównie dlatego, że zawsze pełne są książek mądrych, inteligentnych, zmuszających do myślenia:) Uczę się od Ciebie! I tym razem zbieżnie do Ciebie też zakupiłam biografię Singera Tuszyńskiej. A jej „Historię lęku” posiadam i czytałam już jakiś czas temu. Pomimo, że nie podobała mi się tak bardzo jak jej ostatnia książka o Wierze Gran, myślę że warto jej poświęcić czas:) „Lista Pana Rosenbluma” i książka Fadiman to też bardzo dobre wybory! Najbardziej zazdroszczę biografii Miłosza i dlatego z niecierpliwością czekam na Święta i pisanie listy do św. Mikołaja:P Pięknie po prostu:D

    • Paula,
      To chyba falami u mnie się objawia – bywa że przepuszczam pieniądze na jednorazowe czytadła. I potem sobie to wyrzucam. Ostatnio jednak coraz bardziej szkoda mi miejsca i czasu na „cokolwiek”. Na egzemplarzach od wydawnictw sobie beztrosko eksperymentuję, ale z własnej kieszeni wolę zainwestować w coś pewniejszego. Taki jest plan na teraz przynajmniej :)

  2. Ja chyba padnę trupem od widoku takich dużych ilości wspaniałych książek. Po prostu raj dla mola książkowego. Życzę ci więc mega wrażeń podczas czytania i masz cudnego kociaczka. Cud miód i orzeszki.

  3. Podpisuję się pod pierwszym zdaniem Pauli! Chętnie zawarłabym bliższą znajomość z co najmniej połową prezentowanych tu nabytków :-). Czyżby Zuzek zaraził się od Ciebie „antyczytelniczym” nastrojem? ;-)

  4. Jak zwykle u Ciebie „na bogato” :). Strasznie jestem ciekawa Mahfuza, bo kiedys bardzo mi sie spodobal ale potem nie zmobilizowalam sie zeby do niego wrocic. I coraz bardziej tego zaluje. A jeszcze Jasnie Panicz w czytaniu, istne rozkosze czytelnicze przed Tobą :).

    • Na bogato to co najwyżej sprzedawcy ze mną kończą ;)
      Mahfuz jeszcze poczeka, bo gorączka opadła wraz z zakupem. Ale książka Siedleckiej jest faktycznie świetna. Idealne remedium na czytelnicze rozmemłanie w moim przypadku :)

  5. Matko i córko! Licznie i grubo. A notki, zachwyty, ew. miażdżące krytyki gdzie?;)

    Czytałam „Jaśnie panicza” w czasach, kiedy jeszcze był to tytuł jednowyrazowy;)

  6. Teraz, gdy już zebrałam szczękę z podłogi (a przyznaję, że nie było łatwo) mogę się pozachwycać i rozpływać nad Twoimi nabytkami.

    Po „Oskarżonej: Wierze Gran” marzę o innych książkach Tuszyńskiej – a szczególnie o biografii Singera! Chciałabym przeczytać też biografię Miłosza, bo niedawno nabyłam ze Znaku jego „Wiersze wszystkie” i myślę, że byłoby to ciekawe dopełnienie. Marzą mi się jeszcze „Listy do żony” Witkiewicza.

    Poza tym zawsze z chęcią sięgam po książki Wydawnictwa Czarne, po kryminały (ach, ten Mankell i w ogóle cała seria W.A.B.), po klasykę (przede wszystkim Flaubert, bo Dostojewskiego już mam). I McCarthy, Amos Oz, Sanajew (przynajmniej Mahfuza mam!)…

    Ach, strasznie zazdroszczę i gratuluję :)

    • Biografia Wiery Gran cieszy się powodzeniem widzę. Ale mnie bardziej ciągnie do pani Krzywickiej i jej życia gorszycielki, więc za jej biografią jeszcze się rozejrzę, jeśli autorka mnie przekona do siebie :)

      Wiersze Miłosza miałam w planie, ale w końcu się poddałam. Kto by tam miał czas na delektowanie się poezją przy takiej kolejce prozy! Realistka się ze mnie robi chyba ;)

  7. Chyba przestanę do ciebie zaglądać! ^^ Twoje stosiki wzbudzają we mnie uczucia dzikiej, niepohamowanej zazdrości, a ja akurat na diecie zakupowoksiażkowej, a tutaj świecą mi w oczy i Bobkowski i Bator i Tuszyńska i Forster i w ogóle cała lista.
    Ech, idę, bo palpitacji dostaję… ^^

  8. Zacofany w lekturze,
    Minimum 9 kilo uwieszone zadartymi haczykami o ludzkie ciało – któż by się oparł takim przyjemnościom? Chociaż skok „istoty wyższej” na brzuch śpiącej istoty niższej jest równie niecodziennym doznaniem, nie mówiąc już o wybiciu się z tego brzucha pazurami ;P

    • Dziękuję :)
      Trochę to taki temat rezerwowy i typowa zapchajdziura blogowa, ale trudno starych nawyków się pozbyć. Zresztą sama lubię podejrzeć nabytki innych, byle nie składały się wszędzie z identycznych zestawów serwowanych aktualnie przez wydawnictwa. Dreszczyk emocji towarzyszący własnym polowaniom i dumne obnoszenie się z łupami to pewnie jakiś atawizm w kulturalnej bo literackiej otoczce ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s