Exclusive: The Making of POKOJOWA WYSTAWA ZBYTKU BEZ POŻYTKU!

Tylko u mnie! Tylko (od) dziś!

Najnowsza! Najchaotyczniejsza! Najmojsza! Najbardziej futrzana!

Tylko na moich pokojach! Sama wystawiałam! Mnóstwo zbywających innym książek! A pożytku z nich nie będzie przez lata!

Tego jeszcze nie było! Wyjątkowa okazja! Ekskluzywne zdjęcia zza kulis! Modele z pierwszych stron bloga! Patrzą w prawo! Patrzą w lewo! Patrzą W DAL!

 

Co tam książki, co tam literatura! Tym razem obiecuję więcej kociej gracji i kreacji. Kto by nie chciał zobaczyć duetu Z&T przy pracy? Zapewne większość – o ile nie wszyscy – żałują, że materiał wizualny mam w zwyczaju tak okrutnie okrajać i dawkować przy podobnych okazjach. Otóż nie tym razem.

 

Po starannej toalecie i wygładzeniu tu i ówdzie niesfornych pasemek, Tosia przystępuje do aktywnego prezentowania najnowszej puli póz i spojrzeń. A trudno podkreślić jednym wygięciem szyi różnorodność prezentowanej kolekcji:

  • Lód” J. Dukaj – wielka inwestycja w sci-fi; budżet na ten gatunek wyczerpany do odwołania (ale pierwsza strona powieści zapowiada prozę… fantastyczną!);
  • Badyl na katowski wór” A. Bradley – jak czytać to parami;
  • Effi Briest” T. Fontane – zupełnie nieznana mi klasyka;
  • Podróże Maudi Tipstaff” M. Forster – zmasowana promocja autorki  zadziałała i na mnie;
  • Iskra Boża” Jan Karon – jest ostatni tom cyklu, gdzieś mam również pierwszy, to teraz brakuje tylko jakichś dziesięciu pomiędzy ;)
  • Ostatnie tchnienie” D. Mina – szkocka czarna sensacja;  głosem wołającego na puszczy zamierzam być;
  • Czas Czerwonych Gór” P.Hulova – dręczą mnie zbyt jednogłośne pochwały, ale oprzeć się im nie podobna;
  • Przedział dla pań” A. Nair – polowanie na używany egzemplarz trwało wyjątkowo długo, więc może jest to sygnał o jakości tej prozy, skoro nikt się jej nie pozbywa?
  • Krysuvik/Dom Róży” H. Klimko-Dobrzaniecki – tego autora pewnie nawet listę zakupów czytałabym z ciekawością;
  • Poradnik domowy kilera” H. Helgason – mój nowy feblik: literatura islandzka;
  • Nikt nie widział, nikt nie słyszał…” M. Warda – …ale wszyscy czytali i chwalili;
  • Przebojowa dziewczyna” M. Abbott – czarny kryminał, lata czterdzieste w Hollywood, zbrodnia i autorka, która potrafi zmącić spokój;
  • Zorza północna” i „Magiczny nóż” P. Pullman – dwie z trzech części nagrodzonej Pulitzerem trylogii fantasy; ekranizacja z panem Bondem nie zdołała mnie zniechęcić, więc nic nie zdoła;

(stoją na baczność)

  • Ich noce i dnie. Korespondencja Marii i Mariana Dąbrowskich” – zakup impulsywny pod wpływem Płaszcza zabójcy,
  • Wyjątek” C. Jungersen – skandynawskie klimaty z nutką kryminalną?
  • Podkreślenia moje” N. Berberowa – wspomnienia rosyjskiej emigrantki obracającej się w kręgach literackich (Pasternak, Achmatowa, Błok itd);

 

Ułamek sekundy i jesteśmy wszyscy świadkami, jak refleksyjny Zuzek przeistacza się w prawdziwe zwierzę medialne. Nie próbujcie robić tego sami w domu!

  • osiem tomów kryminałów Donny Leon widać od dołu; daruję sobie wymienianie tytułów; mam nadzieję, że włoskie klimaty sprzyjają literackim zbrodniom (sic!);
  • Drugie ciało” M. Pavic – niezbyt głośno o tym autorze, ale gdy już coś piszą, to w samych superlatywach;
  • Pisane krwią”, „Śmierć pustego człowieka”, „Duch w machinie” Caroline Graham – brakuje mi już tylko jednego tomu z serii! Ale zanim dotrę do niego, mam mnóstwo lektury;
  • Jan Potocki. Biografia” – znając jakikolwiek szczegół z życia tego pana, nie sposób odmówić sobie odkrycia reszty jego dziwacznego portretu;

Na sesji zaistniał w tym momencie pewien problem. Dwie divy przy planowanych trzech ujęciach książek to matematyka niewykonalna. Współpracy odmówiono, więc wykorzystałam materiał z wypoczynku (prywatne fotki Z&T! Sensacja!). Pospieszny fotomontaż nie pozostawia zresztą złudzeń.

Wyjątkowo postanowiłam pokazać dwie pozycje, których nie zakupiłam, ale otrzymałam:

  • Północ i Południe” E. Gaskell – nieoczekiwany prezent od tłumaczki tej powieści, Katarzyny Kwiatkowskiej, której raz jeszcze bardzo serdecznie dziękuję; ale najważniejsze, że JUŻ JEST! Amatorki XIX-wiecznych angielskich powieści w końcu doczekały się wydania polskiego!
  • Shirley” Charlotte Bronte – kolejna świetna niespodzianka ostatnich miesięcy! Zaledwie w  sierpniu zeszłego roku narzekałam, że nigdy nie wydano u nas całego dorobku sióstr, a  tego lata już mamy możliwość poszerzenia naszych horyzontów: będę częściej narzekać! ;) Prezent zawdzięczam Wydawnictwu MG, które wyjątkowo udanie dopieszcza polskie czytelniczki,
  • Związek żydowskich policjantów” M. Chabon – bardzo smakowicie się zapowiada, o czym zapewniała Zosik;
  • Procedura” i „Odkrycie nieba” H. Mulisch – ambitne tytuły zawsze dobrze prezentują się na półkach;
  • Sen o kobietach pięknych i takich sobie” S. Beckett – jak widać łatwiej u nas wydać „dzieła nieznane” klasyka, niż wznowić niedostępny już kanon;
  • Cień” K. Alvtegen – skandynawskie kryminały nadal królują;
  • Ludowy akt miłości” J. Meek – coś gdzieś chciałam, ale nie pamiętam już przesłanek mną kierujących; na wszelki wypadek kupiłam;
  • Strażnik parku” B. Dzikowski – zakup eksperymentalny, zawsze taki musi być;
  • Spiskowcy” M. A. Bernstein – ostatnia.

I to już cała Pokojowa Wystawa Zbytku bez Pożytku.

Doznania estetyczne gwarantował duet Z&T, a luki kompozycyjne wypełniały świeże łupy wakacyjne.

Reklamacji i zażaleń nie przyjmujemy.

Reklamy

21 thoughts on “Exclusive: The Making of POKOJOWA WYSTAWA ZBYTKU BEZ POŻYTKU!

    • Zacofany w lekturze,
      Rozumiem, że poczyniłam dobrą inwestycję :) Fragment listu, który zamieściłeś sprawił, że dotarło do mnie, jak mało wiem o pisarce i jej życiu. A i czasy były ciekawe.
      Chociaż już na podstawie wstępu niezbyt lubię pana Mariana. Młode dziewczęta jednak powinno się lepiej pilnować ;P

  1. cieszę się, że wreszcie ich prawidłowo uhonorowałaś :) Czekam aż przeczytasz Lód, a razem może będziemy czytały Północ i Południe, bo wygrałam to u Mary. No i dzięki Tobie wiem o Bronte, to pewnie będzie mój kolejny zakup, ale musi poczekać do jesieni :)

    • Kornwalia,
      Jak przez półtora wieku nikt się nie zdobył na wydanie PiP, tak teraz wydaje mi się, że ukazały się dwa różne tłumaczenia (?) w tym samym czasie. I u Mary widziałam to drugie wydanie, podzielone na dwa osobne tomy. Albo coś pokręciłam :) Tak czy siak, wrażenia wymienić będzie dobrze. A lektura jest wyśmienita.

  2. Kociaki dorównują pięknęm książką, może mają więcej gracji, bo jednak książka leży i się nie wygina :-)
    Kilku tytułów ci zazdroszczę, chyba nie muszę tego tutaj pisać :-0

    • Clevera,
      Już sam początek zapowiada ucztę literacką, tylko teraz trzeba odpowiednią ilość czasu wygospodarować na lekturę – objętość tej powieści poraża!

  3. Zacznę od kociaków. Chyba nie muszę pisać, bo sama to już wiesz, są cudowne, prześliczne i w ogóle naj, naj, naj…. W kocim rankingu zdobywają zaszczytne pierwsze miejsce, oczywiście idąc łeb w łeb z moimi najcudowniejszymi kociakami. Tobiś jest bardzo podobny do Twojej Zuzki, a mała Mona niedługo będzie zupełnie taka jak Tosia.
    A teraz o książkach. Wspaniałe tytuły, niektóre chętnie bym Ci podkradła. Np. „Shirley” – „Dziwne losy ….” po prostu kocham, więc chętnie zapoznam się z inną powieścią tej autorki.
    Od dłuższego czasu poluję też na Pullmana. Ostatnio widziałam jednotomowe wydanie tej trylogii, a wolałabym właśnie to, które Ty masz. Gdzie je zdobyłaś, jeśli można wiedzieć?
    Gratuluję zarówno kotów jak i wakacyjnych zdobyczy.

    • Balbina64,
      Dziękuję za takie werbalne dopieszczenie moich darmozjadów ;) Sprostuję tylko, że Zuzek to pan On. Imię otrzymał, gdy wszyscy sądzili, że to Ona – Zuzia, ale że od małego był krnąbrny, to udowodnił to robiąc niespodziankę z własnej płci. A że ledwo reagował na jakiekolwiek wołanie, więc zmiana imienia nie wchodziła już w grę. I pozostał Zuzek vel Ziutek vel Zuzer. Taka formalność w sumie, bo i tak najskuteczniej działa na niego wołanie Tosi :)

      Pullmana upolowałam wyjątkowo tanio (14pln z przesyłką) na aukcji. Tylko problemem pewnie będzie zdobycie niedrogiego trzeciego tomu z tego wydania. Ale mi się nigdzie nie spieszy, mam przecież lektur bieżących pod dostatkiem, i zawsze w końcu natrafia się jakaś okazja :)

  4. tez sie ostatnio skusilam na Odkrycie Nieba, Chihiro tak zachecała ze nie moglam sie oprzec. A i zajawka internetowa wskazywala że moze byc to cos, co polubie. Becketta ciagle podgladam w ksiegarni i nie moge sie zdecydowac na ostateczny krok: do kasy.

    • Buksy,
      A nie widziałam żadnej zajawki, poszukam sobie.
      Parę razy czytałam o tym autorze (nie pamiętam dokładnie gdzie), że takie och i jeszcze ach, więc utkwił mi w pamięci. Obie jego książki i Becketta wypatrzyłam za mniej niż połowę ceny, więc nie wahałam się. Trochę inteligenckiego wyglądu przydadzą moim półkom może, w czasie gdy ja będę beztrosko zaczytywać kolejne lekkie kryminały ;P

  5. Podziwiam i zazdraszczam. Książek, oczywiście, bo moja Kocia patrzy i nie mogę napisać, że kotów też… Kocia przesyła za to Z&T mruczenie i dwa miauknięcia.

    Co do książek natomiast, to:
    – Bradley’a bardzo, bardzo chcę przeczytać;
    – Jan Karon mam dwa pierwsze tomy, ale jakoś utknęłam w połowie pierwszego. Muszę wrócić w końcu i spróbować ponownie. A ta ostatnia część kusi mnie w antykwariatach niezmiennie…
    – Pullmana Mroczne Materie mi się bardzo podobały;
    – „Ich noce i dnie” mogłam kupić w przecenie i nie kupiłam, a żałuję do dzisiaj… Ale już nie mam miejsca na takie grube tomiszcza, no!
    – Donna Leon to dla mnie kryminalne odkrycie zeszłego roku, a komisarza Brunettiego pokochałam, z tym, że zbieram wydania kieszonkowe, a nie te duże;
    – kryminały Caroline Graham podobały mi się, ale bez przesady, za to uwielbiam serial „Morderstwa w Midsomer”;
    – Co do „Północ i południe”, to kupiłam sobie pierwszy tom w innym tłumaczeniu („Północ południe”), ten z Bluszczu i trochę żałuję, bo muszę jeszcze dokupić drugi… Ale mam straszną ochotę kupić też wersję światoksiążkową, żeby porównać tłumaczenia;
    – „Shirley’a” mam na liście „kupić przed wszystkim innym”, problem w tym, że to dość długa lista :)… Ale tę Bronte po prostu muszę kupić jak najszybciej,
    – no i na „Związek żydowskich policjantów” ostrzę sobie zęby już bardzo długo i bardzo jestem ciekawa Twoich wrażeń…

    Co z tych stosów wzięłaś do czytania na pierwszy ogień?

    • Ysabell,
      Powinnam sama napocząć pierwszy tom cyklu Karon, zanim rzuciłam się na ostatni, ale w księgarniach instalują chyba wygłuszacze rozsądku ;)

      Z tym podwójnym wydaniem „Północy i południa” wydawnictwa zaszalały. Mam tylko nadzieję, że się nie zrażą konkurencją i coś nam jeszcze nowego dorzucą z tamtej epoki. Przebieranie w tłumaczeniach to jednak nieznany u nas luksus w przypadku klasyki obcej, prawda?

      Czytam sobie Gaskell – miała być obyczajową odtrutką na współczesność, ale w przypadku tej powieści to raczej zapowiedź naszego świata. Rewolucja przemysłowa, związki zawodowe, strajki i robotniczy pejzaż miejski dalekie są od sielanki ziemiańskiej :)

      • Ostatnio na szczęście coraz częściej pojawiają się nowe tłumaczenia (tu prym wodzi Znak ze swoją serią 50 na 50), a ja strasznie się cieszę. Już dawno, na przykładzie piosenek, doszłam do wniosku, że z tymi tłumaczeniami czasem mamy lepiej niż ludzie słuchający/czytający w języku oryginału. Bo oni mają tylko jedno dzieło, a my możemy mieć dużo różnych… :)

        A co do „Północy i południa”, to oglądałam serial na podstawie powieści i rzeczywiście nie jest sielankowo. Za to ludzie się tak łatwo nie zmieniają i jednak nadal skojarzenia z Austen a propos relacji damsko-męskich nasuwają się same.

        • Masz rację, Znak pokusił się o nowe tłumaczenia tym samym cywilizując nieznacznie nasz czytelniczy rynek. Dopóki człowiek nie weźmie do ręki dwóch niezależnych przekładów jednego tekstu, nie zdaje sobie sprawy jak wielkie znaczenie ma osoba tłumacza dla efektu końcowego.

          Serialu nie ruszałam licząc wciąż skrycie, że w dane mi będzie przeczytać najpierw powieść. I udało się :) A wątek miłosny zdecydowanie mógłby narzucić powieści tytuł: Duma i uprzedzenie! Pewnie Gaskell pomstowała w duchu, że ten nośny nagłówek zarezerwowała sobie po wsze czasy Austen ;P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s