Letnie wietrzenie kotów

Najwyższa pora zdmuchnąć zalegający kurz i przywrócić życie w tym zapomnianym przez autora i czytelników zakątku sieci. Tym bardziej, że nazbierało się sporo zaległych tytułów książkowych, które zasługują na stosowną (bądź inną – w miarę moich możliwości) wzmiankę i cierpliwie czekają na moment swej chwały, gdy zabłysną flesze i to JA właśnie o nich wspomnę (sic!). Na wenę czekać już nie będę, tyle mogę obiecać. I oby reszta nie była milczeniem.

 

Wszystkie książki widoczne na zdjęciu powinny odnotować się wkrótce w formie tekstowej. Tak mi dopomóż… ;) Nie mam pomysłu na konkretną kolejność ich prezentowania, ani żadnych gotowych objawień na piśmie, więc może ktoś jest czegoś wyjątkowo ciekawy? Jest szansa, że dostosuję się do takiej prośby. Taki mam dziś gest. Choć na pierwszy ogień planowałam notkę o „Kobiecie bez twarzy” Anny Fryczkowskiej, z którą jedyny problem polega na tym, że jest za dobra, by pisać o niej banały. Cóż, kiedy inaczej nie mam zwyczaju.

Kolejny raz urlop letni wykorzystałam nie tylko na błogie lenistwo (choć owa forma aktywności zawsze ma u mnie pozycję uprzywilejowaną), ale i gruntowny przewrót domowy. Wietrzenie szaf, głów i kotów przyniosło pewne efekty: żegnam się z mnóstwem zalegających tu i ówdzie przedmiotów, w tym również niektórymi książkami.

I tak: na dobry początek, z okazji reaktywacji bloga, by uczcić dzień powrotu blogerki marnotrawnej – bo przecież nie z chęci przekupstwa znudzonych czekaniem na mój głos czytelników! – postanowiłam oddać komuś chętnemu taki oto gadżet wraz z odpowiednio wytypowanym egzemplarzem literackim:

 

Podpórka do książek zdobna kotem oraz „Kot, który czytał wspak” szukają nowych właścicieli! Nie będę wiele wymagać, skoro sama tak skutecznie i wytrwale się lenię. Wystarczy wyrazić w komentarzu chęć posiadania owego duetu. A jeśli chętnych będzie więcej, to losowanie przeprowadzę tak mniej więcej w sobotę wieczorem lub niedzielę przed obiadem (30 lub 31 lipca).

Pozdrawiam wszystkich, którzy nie stracili nigdy nadziei na mój powrót i przedzierali się tutaj czasami przez pajęcze sieci. Niech moc będzie z Wami, towarzysze!

Advertisements

32 thoughts on “Letnie wietrzenie kotów

  1. To ja będę pierwsza w kolejce :)
    Cieszę się, że wróciłaś, a jeśli mogę złożyć zamówienie na recenzję, to bardzo jestem ciekawa Fitzgeralda, tych „Pięknych i przeklętych” :)

  2. Miałam Cię już za karę nominować do One Lovely Blog Award, ale się zlitowałam:). Witaj z powrotem:).
    1. czy można sie zgłosić tylko po kota drewnianego?
    2. proponuję 2 Yrsy zrecenzować razem, będzie mniej roboty:).

  3. .::Maniaczytania::.
    Fitzgerald czeka najdłużej tak po prawdzie. Jeszcze przed urlopem nad nim dumałam ;)

    .::Iza::.
    ad 1 – można, pewnie, że można, na siłę nic nie będę wysyłać :) A może ktoś będzie chętny tylko na książkę?

    ad 2 – byłoby jeszcze mniej, gdybym w końcu zdobyła trzeci tom przygód islandzkiej prawniczki! Plan była taki, żeby opisać cztery pierwsze razem i tylko piąty najnowszy (jako dar wydawnictwa) wyróżnić osobnym wpisem. Utknęłam z braku „Lodu w żyłach” i chyba pominę tą część i zrobię hurtowe podsumowanie. Zwłaszcza, że te książki zaowocowały inną lekturą, której z chęcią poświęciłabym więcej miejsca i energii.

    • I to jest baaardzo dobry plan:). Ostatecznie ile razey można przedstawiać w notce prawniczkę Thorę i jej rodzinę:)? A tak masz to z głowy:).

      • Do lenistwa przekonywać mnie nie trzeba ;)
        A takie hurtowe notki mają o tyle sens w moim przypadku, że i tak rzadko odnoszę się do samej fabuły. I o czym tu jeszcze pisać, gdy zmienia się tylko sceneria?

  4. Bardzo podoba mi się ten kotek ;) I z chęcią przeczytam także książke ;) / co do książek to także jestem ciekawa recenzji Fitzgeralda „Piękni i przeklęci” ;)

  5. To i ja się zgłoszę:). Może być sama książka (bez podpórki), bo tę lekturę mam od jakiegoś czasu w planach a nie złożyło się, aby wpadła w moje łapki.
    Pozdrawiam!!

  6. Szczerze dopiero teraz tutaj trafiłam, na twoj wielki powrót i bardzo się cieszę :D i ja się zgłoszę, bo co mi zależy, jednak mam nadzieję, że juz nie pozwolisz się stronce zakurzyć ;D

  7. Kiedy przeczytałam tytuł wpisu – myślałam, że swoje koty będziesz wietrzyć! ;)
    Cieszę się, że wróciłaś :) Odwiedzałam Cię, chociaż nie komentowałam. Uważam, że jak nie mam nic mądrego i odkrywczego do napisania to byle głupot pisać nie będę ;)
    Bardzo ciekawa jestem „Pięknych i przeklętych”, bo „Wielki Gatsby” mi się podobał.

    • Arsenko,
      Koty zostały „przewietrzone” wiosną, gdy zabrałam je na łono natury. Tak ciężko zniosły ten mój dar wolności, że więcej im tego nie zrobię. Chyba, że bardzo nabroją, ale to już otwarta pula wyrafinowanych kar ;P

  8. Witaj!
    Jestem tu dziś po raz pierwszy, a zjawiłam się zaciekawiona tytułem wpisu. Zaintrygowało mnie to wietrzenie kotów.
    Chciałabym się dowiedzieć co myślisz o Fitzgeraldzie oraz o książce pani Jennings (niedawno sama ją czytałam).
    Jeżeli można chętnie przygarnę zarówno książkę jak i kota.

  9. Ja nie w kolejce. Trzeba dać szansę innym, ja tylko chce powiedzieć, że strasznie się cieszę, że wróciłaś maiooffko! I napisz szybko o tym Fitzgeraldzie :)

    • Zosik,
      Po tegorocznych przestojach na blogu przypomniało mi się, gdy po raz pierwszy odkryłam świat czytelniczych blogów, a konkretnie było to wtedy tylko jedno miejsce: Twoja strona. A Ty po kilku tygodniach ogłosiłaś oficjalnie kryzys i zamilkłaś! Tydzień ciszy łatwo zniosłam – w końcu mogłam poczytać starsze notki. Ale później moja diagnoza straciła na wyrozumiałości: złośliwy globus histericus ;P Osądy ignorantów (i wiernych fanów) bywają bezduszne :)

  10. A ja uwielbiam koty! Z chęcią zgłaszam się na tę wygrywajkę :)
    Trafiłam tu, oczywiście, z ogłoszenia na LC, ale coś mi się widzi, że pozostanę na trochę dłużej ;)
    Pozdrawiam!

  11. Chciałabym się dopisać do kolejki chętnych na posiadanie książki. Sam tytuł tak mnie zaintrygował, że bliższe spotkanie z tą lekturą wydaje się nieuniknione. Jeśliby mi się poszczęściło to uroczyście zrzekam się podpórki z kotem, gdyż sama posiadam 2 podpórki z kotami:)
    Magda,
    gracjan15@wp.pl

  12. I ja i ja się zgłaszam! :) Z podpórki mogę zrezygnować, bo jestem miłośniczką psów i nie wiem czy czworonogi by się nie obraziły ;) Ale książkę BARDZO BARDZO chętnie! :)

  13. Ja bym ewentualnie samą podpórkę, albowiem serię z kotem zaposiadam i jestem nawet zaawansowany w lekturze, o dziwo:D A z lektur, to bym chętnie poznał Twoją opinię o tym […] Krajewskim, że się nie wyrażę:P

    • Buksy,
      Jestem za! Gotowce przyjmuję okrągłą dobę na skrzynkę mejlową. Tytuł i długość tekstu nie ma znaczenia ;P
      A tak poważnie: w mękach i bólach coś tam klecę. Problem mam ze skupieniem się na konkretnej książce i w efekcie mam kilka porozpoczynanych notek, mnóstwo przypadkowych urywków i wielki bałagan w głowie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s