Anna z Tyszkiewiczów Potocka-Wąsowiczowa WSPOMNIENIA NAOCZNEGO ŚWIADKA

  Historię od zawsze pisali zwycięzcy – co często budzi obawy o stronniczość przekazów – i od zawsze byli to mężczyźni – co nie budziło już żadnych sprzeciwów, jak wynika z moich obserwacji. Owszem, są w tej oficjalnej wersji historii kobiety, odgrywają wielorakie role, bywa nawet, że wpływają na losy świata, ale ocena ich poczynań ostatecznie i tak należała do męskich dziejopisarzy. A gdyby tak oddano głos kobietom? Gdyby tak o pierwszych polskich władcach opowiedziała nam sama Dobrawka, o gorszycielce Barbarze Radziwiłłównie napisała królowa Bona, albo – to dopiero byłby ciekawy wgląd w epokę – móc zajrzeć za zasłonę uczuć nieprzeniknionej Anny Jagiellonki. A to tylko panie z samego świecznika krajowych elit! Ile do powiedzenia miałyby ich dwórki, pałacowe arystokratki, władne szlachcianki, mające wgląd nie tylko w oficjalne życie wielkich i ważnych, ale także w zakulisowe dramaty, animozje i uczucia. Panie znające wszelkie krążące plotki i pogłoski, wnikliwe obserwatorki międzyludzkich relacji, wściubiające swe noski – z zawiści czy ciekawości, co przecież dla nas jest bez znaczenia – we wszystko co się wokoło dzieje. Ile z tego przemilczano w kronikach lub po prostu nie poznano! A przecież to wszystko tworzyło atmosferę wokół pewnych osób, kreowało stosunki, wpływało na decyzje i przede wszystkim najlepiej świadczyło o obyczajowości i moralności danej epoki.

 

Późno oddano głos kobietom. Na dodatek skutecznie naszym przodkiniom wmówiono, iż warte spisania są li i tylko te historie, które zainteresują męskich czytelników. Takim sposobem Anna z Tyszkiewiczów Potocka-Wąsowiczowa w swoich wspomnieniach dotyczących barwnej, epickiej epoki napoleońskiej skupia się przede wszystkim na polityce i wojnie, choć mogłaby odmalować niezapomniany obraz polskiej arystokracji w przełomowym dla narodu i ówczesnego świata momencie. Owe rozczarowujące miejscami rozłożenie akcentów, przyczyniające się do pomijania wielu wspomnień o charakterze prywatnym bądź społeczno-obyczajowym, nie umniejsza jednak wartości tej książki. „Wspomnienia naocznego świadka” to elegancko spisane epizody wczesnych lat porozbiorowej Polski z perspektywy córki swoich czasów – o czym najdobitniej niech świadczy fakt, iż oryginał powstał w języku francuskim – oraz pierwszego pokolenia Polaków bez ojczyzny, dla których taki stan rzeczy jest zaledwie przejściowym kaprysem historii.

Na uwagę zasługuje już sama postać autorki wspomnień, choćby z racji swego pochodzenia. Wnuczka królewskiego brata, Kazimierza Poniatowskiego, wychowana na białostockim dworze królewskiej siostry, Izabeli z Poniatowskich Branickiej. Jako jedynaczka – dziedziczka wielkiej fortuny. Taka pozycja zapewniała jej dostęp na wszystkie salony i do wszelkich zaszczytów. Oczywiście w miarę ograniczeń swej płci. Choć bowiem stanowiła ozdobę najznamienitszych wydarzeń towarzyskich, obracała się w kręgach osób decydujących o losach Polaków i rozporządzała nielichym majątkiem, to głosu w sprawach ważnych nie miała. Taka epoka. Pozostawiła jednak w spadku swym dzieciom, a tym samym i nam, swój głos komentujący wydarzenia, pewnie czasem podyktowany przekonaniami osób bardziej obeznanych z ówczesną polityką i szanowanych przez Annę, ale ubarwiony własnymi uwagami i emocjami.

W gąszczu nazwisk i postaci przewijających się na kartach tych wspomnień nie brakuje osobistości najznamienitszych. Nie wymaga przedstawienia Napoleon czy Talleyrand, ale i Stanisław Kostka Potocki czy książkę Józef Poniatowski nie powinni stanowić zagadki dla polskiego czytelnika.

A jednak epokę tworzyli nie tylko ci, którzy na trwałe zapisali się w annałach historycznych. Autorka obraca się w kręgach salonowych, gdzie nie brakuje ludzi sztuki, dyplomacji czy wojny. Liczne przypisy przybliżają kolejno wspominane postaci przesuwające się przed nami jak w kalejdoskopie, tym samym wiele wyjaśniając, ale i rozciągając lekturę w czasie. Anna nie mogła jednak przewidzieć, jak wiele znaczących i ciekawych osobistości jej współczesnych popadnie w zapomnienie i stanie się zaledwie obco brzmiącymi nazwiskami, nie mówiącymi jej przyszłym czytelnikom nic więcej, niż jej własne uwagi. Trud „doczytywania” opłaca się tym bardziej, że w tak szerokim ujęciu obraz epoki nabiera realniejszych kształtów i wielobarwności. Wspominane przez Annę lektury powieściowe, modystki dyktujące trendy i salonowe towarzystwa odmalowują wyraziściej jej codzienność, niż próby zaangażowania czytelnika w wydarzenia wagi historycznej.

Ze względu na okres, którego dotyczą „Wspomnienia naocznego świadka” Anny Potockiej-Wąsowiczowej, nie brak w tej książce patriotycznych uniesień i narodowych wątków. Epoka napoleońska to nie tylko świeża jeszcze w pamięci Polaków wolna i suwerenna ojczyzna, ale i rozbudzone wraz z triumfalnym pochodem francuskiego generała nadzieje na powrót do samorządności w niepodległej znów Polsce. W takim to duchu utrzymana jest większość wspomnień autorki, tym bardziej iż jej praca opiera się na fragmentach spisywanych „na gorąco”, czego nie stłumiła nawet późniejsza redakcja tekstu (lata sześćdziesiąte XIX wieku). Lektura przesiąknięta owymi nastrojami przypomina również, iż klasowe podziały społeczne nie tylko przyczyniały się swego czasu do bogacenia jednych kosztem innymi, ale zapewniły także rozkwit, a później trwanie tradycji i kultury polskiej w niewielkich enklawach magnackich siedzib, bez których państwo polskie mogłoby się nie podźwignąć w XX wieku.

„Wspomnienia naocznego świadka” Anny z Tyszkiewiczów Potockiej-Wąsowiczowej to lektura przenosząca nas do początków XIX wieku nie tylko za sprawą opisanych tam zdarzeń, ale w dużej mierze dzięki wdzięcznej elegancji językowej autorki. Dbałość o poprawność stylistyczną i logikę wywodów to sztuka, do której warto byłoby dziś w szkołach powrócić. Tekst wspomnień obfituje w zgrabnie wplecione anegdotki i historyjki oraz – chlubę każdego gawędziarza – zręcznie ukute bon moty. Jak na niewieścią opowieść przystało, odnajdziemy tutaj romanse, flirty i intrygi, choć autorka niewiele odkrywa ze swego własnego życia.

Sądzę, że to idealna lektura dla maturzystów i entuzjastów historii, niezbyt przeładowana faktami (tym lepiej, bowiem do dat autorka głowy nie miała), pozwalająca jednak lepiej wyczuć epokę obfitującą w tak nieprzebraną liczbę istotnych zdarzeń. Jednak również czytelnik ciekawy czasów Jane Austen na polskim podwórku powinien spojrzeć przychylnym okiem na tak wyjątkową pozycję księgarską. Świat loży masońskich, balów uświetnianych przez Napoleona, rozmachu w tworzeniu siedzib rodowych wraz z przepysznymi ogrodami, które dziś stanowią zaledwie martwe obiekty muzealne – warto podejrzeć to dawne życie arystokracji, o którym podręczniki potrafią pisać sucho lub pomijać całkiem.

Anna z Tyszkiewiczów Potocka-Wąsowiczowa, Wspomnienia naocznego świadka, Wydawnictwo MG, 2010

***

Za udostępnienie książki dziękuję Wydawnictwu MG

 

Reklamy

7 thoughts on “Anna z Tyszkiewiczów Potocka-Wąsowiczowa WSPOMNIENIA NAOCZNEGO ŚWIADKA

    • .::Zacofany w lekturze::.
      Kojarzę serię, o której wspominasz. Wydaje mi się, że większość tych pozycji pamiętnikarskich powstawało już w XVII-XIX wieku, więc dość późno. A sama Potocka na wstępie otwarcie przyznaje, że postanowiła spisywać swoje obserwacje pod wpływem świeżej lektury pamiętników margrabiny von Bayreuth :) Taka moda zapanował widać. Na nasze szczęście ;P

    • .::dr Kohoutek::.
      Witam serdecznie :)
      Myślę, że niebagatelne znaczenie dla zaistnienia tylu barwnych postaci miała sama epoka. Pełna rozmachu i dająca możliwości ludziom wybitnym. To był wyjątkowy czas dla ambitnych i wyrazistych jednostek.

  1. Kobiecy punkt widzenia z pewnością dopełnia obrazu epoki, sprawia że przestaje być widziana jednostronnie. Polityka, wojna, historia to nie moje tematy, ale szalenie interesujące jest, co wówczas czytano i jak to odbierano; ileż to mówi o ludziach tamtych (a właściwie każdych) czasów!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s