Majowy Raport Większości

Narwali bzu, naszarpali,
Nadarli go, natargali,
Nanieśli świeżego, mokrego,
Białego i tego bzowego.

Liści tam – rwetes, olśnienie,
Kwiecia – gąszcz, zatrzęsienie,
Pachnie kropliste po uszy
I ptak się wśród zawieruszył (…)

Głowę w bzy – na stracenie,
W szalejące więzienie,
W zapach, w perły i dreszcze!
Rwijcie, nieście mi jeszcze! *

Po długiej zimie – w końcu pora bzów i Tuwima! Wiosna bez Skamandrytów byłaby o tyle uboższa, nieprawdaż?

A Raport Większości dotyczy rzecz jasna większości moich ostatnich książkowych nabytków, nie zaś ogrodniczych doniesień. Bez obaw zatem: będzie standardowo i typowo, w duchu magazyniera makulatury.

Tak się bowiem złożyło, że mijają dwa miesiące bez pokazywania światu mych zdobyczy. Co wcale nie znaczy, że ich nie było. Choć jakby mniej. Jednak wewnętrzny przymus kompletowania serii, cykli i pełnej spuścizny wybranych autorów jest nadal silniejszy od zdrowego rozsądku. W skrócie: nihil novi sub sole.

Koty na stanowiskach, więc i dla malkontentów cudzego zbieractwa coś się znajdzie.

 

Zuzek prezentuje:

  • Sir Arthur C. Doyle i ogromna (1200 stron bitego tekstu!) „Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmes’a” – urodzinowy prezent czyli dlaczego uwielbiam maj…
  • Melchior Wańkowicz w pięciu odsłonach! Jestem zachwycona tym wydaniem i nawet czytam już jeden z tomów (którego na zdjęciu akurat brak);
  • Zofia Turowska i „Agnieszki. Pejzaże z Agnieszką Osiecką”
  • Stanisław Barańczak i jego „Książki najgorsze” – cudna niespodzianka od Buksy, która potrafi słuchać i rozpieszczać innych ;) Dziękuję serdecznie;
  • trzy razy Boris Akunin i przygody Fandorina – dwie upolowane, a jedna podebrana siostrze, czyli dlaczego warto wygrywać u Izy, której paczki kryją niesamowite niespodzianki;
  • Mały złoty pierścionek” Kjell Ola Dahl – wygrana na Portalu Kryminalnym; yeah!

Tosia, szczerze ma nas w nosie, ale przyjmijmy z potrzeby chwili, że radośnie nam prezentuje:

  • Niechciane” K. Ohlsson – nie chciałam zaczynać serii od tomu drugiego;
  • Życie sekretne” P. Quignard – autor „Wszystkich poranków świata” w dostępnym tytule;
  • Umierający Europejczycy” K.M. Gauss – do białej serii z Czarnego pasuje jak ulał;
  • Gottland” M. Szczygieł – niech raczej tłumaczą się ci, którzy jeszcze nie mają;
  • Zaginione białe plemiona” R.Orizio – biały człowiek jako mniejszość, relikt zawirowań historii, temat ciekawy, sami przyznacie;
  • Biała gorączka” J. Hugo-Bader – autor ma moje pełne zaufanie;
  • Prowadzący umarłych” Liao Yiwu – na ten tytuł naprowadziła mnie Ania, a ona wie co wybiera;
  • Zabawki diabła” A.Kańtoch – trochę fantastyki od czasu do czasu nie zawadzi;
  • Wariacje na temat rodziny Bradshaw” R.Cusk – autorka robi furorę, i te porównania do klasyków…
  • Spirala śmierci’ L.Lehtolainen – kryminałów nigdy dość;
  • Wiek niewinności” E. Wharton – w końcu; nieznajomość prozy Wharton ciążyła mi od pewnego czasu niemożliwie;
  • Sekrety włoskiej kuchni” E.Kostioukovitch – dla niewtajemniczonych: to nie jest książka kucharska!
  • Żydówek nie obsługujemy” M. Sieniewicz – polowałam, polowałam i ustrzeliłam w końcu;
  • Pokalanie” P. Czerwiński – eksperyment z polska prozą;

Dawniej pokazywałam nabytki, jako zapowiedź tego, co zamierzam czytać w najbliższej przyszłości. Obecnie to zapowiedź tego, co się tutaj pojawi (o ile zdąży) w bardzo dalekiej przyszłości. Dostęp do nowości wydawniczych ma swoje blaski i cienie. Czy tylko ze mnie taka niewdzięcznica?

* Julian Tuwim, Rwanie bzu

Advertisements

21 thoughts on “Majowy Raport Większości

  1. Kadzisz, Koleżanko, kadzisz:) Może niedługo zabiorę się za „Prowadzącego…”, dosyć się należakował.
    Ciekawe, jak spodoba Ci się Wharton – ja od ub. tygodnia jestem zachwycona „Starą panną”:)
    Stosy jak zwykle imponujące;)

    • .::Czytanki Anki::.
      Raczej stwierdzam fakty :)

      Sama jestem ciekawa prozy Wharton, nie mówiąc już o jej spojrzeniu na NY. To miasto wyjątkowo ciekawie wypada w literaturze. Takie są moje najnowsze refleksje po lekturze Fitzgeralda ;)

      • Całkowicie się z Tobą zgadzam – NY w lit. jest wyjątkowo malowniczy, co nie znaczy, że zawsze uroczy;)
        Jak się nasycę już Wharton, to może przerzucę się na Fitzgeralda, to może być ciekawa podróż po NY w czasie;)
        Uprasza się o częstsze recenzje;)

        • Zatem będzie teraz więcej Wharton? Napisała ponoć bardzo wiele, ale w Polsce wydano chyba tylko kilka tytułów. Choć dla Ciebie bariera językowa nie stanowi problemu, więc masz spory wybór :) A Fitzgerald opisuje następne pokolenie, epokę jazzu, kina i prohibicji.

          Też bym chciała częściej zamieszczać notki, ale pisanie nie jest moją mocną stroną. Tak jak i dyscyplina i systematyczność ;P

          • Będzie więcej, zwłaszcza, że na stronie gutenberga jest sporo jej książek do pobrania;) Padła już propozycja, żeby „Ethan Frome” znalazł się wśród lektur klubu czytelniczego. Kto wie?

            Ten jazz i prohibicja b. mnie pociągają u Fitzgeralda;)

            Mimo wszystko liczę na więcej notek (na pewno nie tylko ja;).

            • Aniu, przyznam się, że utknęłam w połowie „oryginalnej” panny Brodie i siłą by mnie trzeba teraz tam zaciągać :) I nie ma w tym winy autorki, bo bardzo mi się podobało, ale lenistwo wzięło górę po prostu. Na takich jak ja trzeba bata, bo żadna marchewka nie działa ;P

              Jestem za tytułem Wharton do klubu! Nawet jeśli nie zdążę dołączyć, to z przyjemnością czytam innych :)

  2. Kilka masz takich, co to bardzo bym je chciała zdobyć. I chociaż u mnie ostatnio rozsądek z żądzą posiadania może nie wygrywa, ale wychodzą na remis, to na pewno nie oprę się przynajmniej „Zaginionym białym plemionom”… Strasznie mnie do tej książki ciągnie. :)

    Piękne stosy, choć jeszcze piękniejsze — należy to stanowczo stwierdzić — koty. Przesyłam głaski.

    • .::Ysabell::.
      Temat podjęty przez Orizio brzmi tak egzotycznie, że wcale się nie dziwię. Sama się za tą książką nachodziłam przecież :)

      A koty może się zgłoszą po odbiór pieszczot po zmroku: trwa nadrabianie kąpieli słonecznych!

  3. Niektóre czytałam, na inne miałabym ochotę.
    Tosia bierze je na rogi. Co ja piszę – uszy.
    Pozdrawiam, konwaliowo dla odmiany:)

  4. Ale numer:). Nie wpadłam na to, że słynną siostrą jest przesławna Kolekcjonerka Papieru.
    Akuninowi było najwyraźniej przeznaczone znaleźć się u Ciebie. Ma za sobą kąpiel w jeziorze, tułaczkę pocztą po całej Polsce, wzgardziła nim pani bibliotekarka (że niby podniszczony, choć w lepszym stanie niż inne Akuniny w tej bibliotece), że o jego losach pokonkursowych nie wspomnę:).
    Reszty stosów nie omówię w detalach, choć może warto, natomiast koty widzę jakby 2??????

    • .::Iza::.
      Dobra konspiracja robi swoje ;P
      Mam nadzieję, że Akunin – na przekór awanturniczemu usposobieniu – u mnie zagrzeje miejsca już na stałe. I jak tu się nie cieszyć, że bibliotekarka taka wybredna! ;)

      Koty zawsze były dwa. Tylko w sesjach udzielały się naprzemiennie. Mogłabym to wspólnym zdjęciem udokumentować, ale to niewykonalne bez podania środków nasennych Zuzkowi. Bez tego, obawiam się, iż tylko Tarantino mógłby się ucieszyć z owego „dokumentu” :D

  5. Stosidło jak się patrzy. Tęsknię za czasem kiedy i u mnie jakieś się pojawi :) Też cierpię nad tym, że książki kupowane są czytane najpóźniej.

    • .::Kornwalio::.
      Nie ma co tęsknić, tylko trzeba zebrać nabytki i ustrzelić im jakieś pamiątkowe fotosy. Tyle z nich pożytku, gdy czytać nie ma kiedy :)

    • .::Zaczytana-w-chmurach::.
      Sama się jeszcze Sherlockiem nacieszyć nie mogę, choć do torebki nie da się go upchnąć! Nici też z czytania w wannie ;P

  6. Koty, książkowe nabytki i maj pachnący bzem i konwaliami, na dodatek ostatnio pełen słońca. Czego tu chcieć więcej od życia? :) Większość tytułów z Twoich stosików znam, Szczygła, Hugo-Badera i Wharton cenię szczególnie – autorzy, których zdecydowanie warto mieć na półce. Kryminały, ponownie, ale i fantastyka się zdarzyła i Czarne, które w ciemno można kupować… ;-) Zacne nabytki, zacne. Chwalę i zazdraszczam!

    • .::Lavenda::.
      Tak teksty Szczygła, jak i proza Wharton nadal są przede mną. Mam nadzieję znaleźć dla nich lukę w napiętym grafiku i samej się w końcu przekonać, czym tak zachwycają :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s