Koniec i bomba. Kto nie zgłosił się, ten… ;)

 

 

 

Na wstępie wyznać muszę, że zaskoczyło mnie tak nikłe zainteresowanie, było nie było, pachnącą jeszcze drukarskim tuszem wydawniczą nowalijką czyli „Między nami nowojorczykami” Cathleen Schine. Ciekawe, czy to ja tak skutecznie odstraszyłam potencjalnych chętnych (a zamiar mój był zgoła odmienny!), czy też literatura okołozwierzęca jest aktualnie w odwrocie? Winna czy też nie, mam nadzieję, że książka ta przysporzy swojemu nowemu właścicielowi czytelniczej satysfakcji.

 

Do rzeczy jednak. Niech obrazy zastąpią zbędne tu słowa:

 

Los uśmiechnął się dziś do Izy: serdecznie gratuluję i proszę o kontakt.

 

Zaś wszystkich biorących udział w zabawie uprasza się o nie tracenie nadziei: zapraszam do następnego losowania, które odbędzie się z początkiem kwietnia (BAFAB z blogowym roczkiem mi się nałoży, więc okazji nie braknie). Nad ofertą na ten czas już sobie dumam ;)

Advertisements

6 thoughts on “Koniec i bomba. Kto nie zgłosił się, ten… ;)

  1. Buuuu, a tak chciałam wygrać akurat tę powieść, bo ja jestem psiara i lubię wszystko, co o tym. Ale to moje ‚szczęście’, nawet gdyby były tylko dwie osoby, wygrałaby ta druga. Izie gratuluję i zazdraszczam

  2. Zainteresowanie wcale nie takie nikłe, zwlaszcza, że konkurs był ekspresowy.
    Strasznie się cieszę zwłaszcza, że to druga wygrana w tym miesiącu.:)

    Kasiu/bookfo- ja czasem też podaję książki dalej, jeśli się w tej nie zakocham na zabój tak, że będę musiała ja mieć zawsze przy sobie, to kto wie, może znowu ruszy w drogę?

    • DRUGA W TYM MIESIACU??? ;D Ciekawe kiedy ja bede mogla sie pochwalic, ze „druga w moim zyciu” ;D
      Gratuluje! Czytaj i dziel sie wrazeniami:)

  3. Drogie Panie,
    Zapamiętam sobie, żeby podzielić się w przyszłości ‚psią’ literaturą. Sama za taką nie chodzę, więc rzadko znajduję. Ale słowo daję, że się podzielę via blog, gdy już napotkam ;)

    .::Iza::.
    To raczej nie wina krótkiego terminu. W przypadku „Lilith”, gdy sądziłam, że wszyscy już mają ten tytuł, zgłosiło się natychmiast mnóstwo osób (rekordowo u mnie). Raczej pewne książki przyciągają, a inne nie. Może książka Schine była za świeża, za mało perswazji w sieci, a mi samej nikt nie uwierzył na słowo, że przeczytać nie zawadzi? :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s