Tove Jansson LATO

Każdy porusza się na wyspie w kręgu własnych zajęć, które są tak oczywiste, że się o nich nie mówi ani dla wywołania podziwu, ani sympatii.(…)

(…)mieli pewną cechę, która kształtowała się długo, a mianowicie przemilczali rzeczy przykre, aby je pomniejszyć.”

Mówi się tylko o rzeczach ważnych.

Piękna i pełna magicznego uroku jest proza Tove Jansson. Nie ma w niej dodatku sztucznych słodzików pod płaszczykiem nachalnego humoru, brak jest wygładzania chropowatej rzeczywistości, a jednak te krótkie opowieści tchną niezwykłym ciepłem i prawdą. Pewna szorstkość tekstu idealnie współgra z surowością natury na fińskich wysepkach, gdzie nikt nie walczy z przyrodą i czasem. Natura wyznacza porządek prac i cykle życia, zabiera i daje.

Sophia i jej babka spędzają razem lato na dość odludnej wyspie, w ich domu gdzieś na szkierach – czas i przestrzeń nabierają wymiaru intymnej wspólnoty, tak niepowtarzalnej, którą może znacie z własnych wspomnień dzieciństwa, tych przypadających na wakacyjną porę. Dla dziewczynki jest to okres intensywnego poznawania i odkrywania świata. Jednak w moim odczuciu to babka stanowi główną bohaterkę tej książeczki. Autorka stworzyła postać niezwykle frapującej i zaskakującej na każdym kroku starszej pani. Starość nie jest w tym przypadku tylko etapem trwania – pod pozorem oschłości babka nadal kipi życiem, uczy się, czerpie radość z drobiazgów. Kto się kim opiekuje w tym duecie, kto kogo uczy?

Czasem [Sophia] grywała z babką w karty. Obie szachrowały równie bezwstydnie, a ich karciane wieczory kończyły się zawsze kłótnią. Tego nigdy dawniej nie bywało. Babka, by to zrozumieć, usiłowała sobie przypomnieć swoje własne okresy buntu, ale jedyne, co pamiętała, to było niezwykle grzeczne dziecko. Będąc kobietą mądrą, zrozumiała, że lata przekory mogą trwać aż do osiemdziesiątego piątego roku życia, i postanowiła uważać na siebie samą.”

Niepozorna książeczka Tove Jansson to lektura cudnej urody, po którą sięgnąć powinni starzy i młodzi. Nie tylko wielbiciele Muminków, a może zwłaszcza osoby, które potrzebują realistycznej scenerii. „Lato” porusza w sposób delikatny i bezpośredni zarazem kwestie tak ważne jak Bóg czy śmierć, ale pozwala też dostrzec wartość zwyczajnych chwil, spędzonych choćby w milczeniu z kimś bliskim. Pisarka maluje słowem, oszczędna i powściągliwa pozostawia czytelnikowi wiele miejsca na własne myśli i refleksje. Drobiazg literacki, ale o wielkiej mocy działania, więc gorąco zachęcam do przeczytania.

Tove Jansson, Lato, Nasza Księgarnia 2007

Reklamy

23 thoughts on “Tove Jansson LATO

  1. .::Kornwalia::.
    Ależ proszę ;)

    .::Claudette::.
    Na dobrą książkę każda pora jest właściwa :)
    Tak sobie myślę, że idealnie czytałoby się „Lato” nad Bałtykiem – gdy wieje od morza, pachnie morzem i słychać morski szum. Ale koniecznie z dala od tłumów… Czyli może lepiej już w domu, i jesienią ;)

  2. Utwory Jansson należą do moich ulubionych ze względu na ich klimat, opisywanie spraw (często) nierzeczywistych, ale i prawdziwych; cieszę się, widząc, że inni blogerzy też je czytają i podziwiają. :)

    Poza tym – zazdroszczę „Opętania”. ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

  3. .::Ultramaryna::.
    Sama Muminki czytuję od niedawna dopiero, więc każdy wiek jest dobry na takie początki ;)

    .::Kasjeusz::.
    Pani Jansson ma niepowtarzalny styl, to fakt, tworzy nastrój niezwykłej zwyczajności (tutaj moja kreatywność werbalna sięga właśnie zenitu ;)). Lubię jej świeżość spojrzenia w każdym razie.

    Pozdrawiam

    • Lato jest niezwykle,i wlasnie w prostocie tkwi jego nadzwyczajnosc. U mnie czeka na czytanie A Winter Book, ale to chyba bedzie zupełnie inna historia ;)

  4. .::Buksy::.
    To może podzielisz się wrażeniami już tej zimy? Bardzo jestem ciekawa kolejnego niemuminkowego tytułu pani Jansson :) U mnie czeka jeszcze „Podróż z małym bagażem”, tylko nie wiem gdzie jest aktualnie…

  5. .::Barbaro Silver::.
    Witam serdecznie :)
    Dziękuję za miłe słowa – jeśli tylko nie zniechęcam, tam gdzie chciałam zachęcić, to już sukces ;) Po „Lato” warto sięgnąć, a myślę, że później przyjemnie będzie wracać do tej prozy.

    Pozdrawiam

  6. .::Zacofany w lekturze::.
    Brak mi jeszcze możliwości porównania – „Podróż…” gdzieś jest na regałach, ale po tegorocznym remoncie zupełnie straciłam orientację w ustawieniu książek w tzw. ‚tylnych rzędach’. Szykuje się zatem większa ekspedycja w celu jej zlokalizowania ;)
    Z przyjemnością też poczekam na Twój tekst o „Lecie” – nie ukrywam, że podoba mi się to, co piszesz u siebie.

    • Dzięki za dobre słowo:) Może chwilowo bym sobie dał spokój z pisaniem o Muminkach i Tove Jansson, żeby mi się nie wykruszyli ci nieliczni czytelnicy, których mam:P Ale jak sam się dokopię do „dorosłych” książek Jansson, to odświeżę znajomość i może wtedy…

  7. .::Zacofany w lekturze::.
    Tak sobie myślę, że z tak wprawnym piórem nie masz się co obawiać o czytelników – to grono będzie już tylko rosnąć, puchnąć i namnażać się lawinowo! Muminki czy nie, ważne, że czyta się z przyjemnością :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s