BAFAB czyli książki w prezencie!

Już październik, a skoro mamy jego pierwszy tydzień to… BAFAB trwa! Cóż to za cudo? Czuję, że spodoba się Wam taka nowa świecka tradycja – a im więcej uczestników zabawy, tym lepiej.

Było to tak: ktoś tam sobie kiedyś pomyślał, że dawanie prezentów ‚z-dobrze-uzasadnionej-okazji’ to żadna sztuka; by zaskoczyć, ucieszyć i podzielić się pasją czytelniczą należałoby obdarować kogoś lubianego książką, ot tak, bez okazji, bez powodu, bez urodzin, bez imienin, bez świąt, bez wesela, bez zasług, bez rocznic, bez przyczyny, czyniąc tym samym wybranej osobie miłą niespodziankę w zwykły szary dzień życia. Buy a Friend a Book!

Nie polujemy na takiego wybrańca cały rok, a jedynie w wytyczonych okresach, kiedy to brak jakichkolwiek świąt w kalendarzu – akcja odbywa się w regularnych odstępach czasu, co kwartał, w pierwszy tydzień miesiąca: STYCZNIA, KWIETNIA, LIPCA, PAŹDZIERNIKA. Nadszedł zatem czas.

Sama zostałam ‚zarażona’ ideą BAFAB-u poprzez książkę niespodziankę od Peek-a-boo, która to samodzielnie i w ścisłej tajemnicy wybrała dla mnie tytuł, w ten sposób czyniąc prezent jeszcze bardziej zagadkowym i wyczekiwanym. Niestety, ja nie czuję się jeszcze na siłach sama dobierać komuś lekturę, więc pomyślałam, że tym razem odbędzie się to na bardziej klasycznych zasadach: jest książka, a chętni sami się względem niej określają. Na starcie będą nawet dwie książki – tak na dobry początek.

Emma” Jane Austen i „Sanatorium” Małgorzaty Saramonowicz to dwie pozycje z kręgu literatury pięknej; obie warte przeczytania i obie oddaję dziś w Wasze ręce. Chętni proszeni są o zgłaszanie się w komentarzach (można napisać jak Wam się taka akcja podoba i co o niej myślicie? ), koniecznie podając tytuł, który chcielibyście otrzymać, do wtorku (5.10) do godziny 17:00. Wtedy to odbędzie się losowanie, chyba że nie okaże się konieczne…

Promote reading! Promote friendships! :))

*Alphonse Mucha, Autumn

Advertisements

14 thoughts on “BAFAB czyli książki w prezencie!

  1. Pomysł bardzo ciekawy, choć chwilowo jeszcze nie na moją kieszeń ;) Ale prezenty bez okazji to świetna sprawa, otrzymane z zaskoczenia, raz w roku, byłabym pod wielkim wrażeniem!
    A zgłaszam się do losowania książki Jane ;)

  2. Wcześniej nie słyszałam o idei BAFABu, ale bardzo mi się podoba i chyba sama wdrożę ją w życie.

    Póki co z przyjemnością ujrzałabym na swej półce „Emmę” J. Austen i też po nią się zgłaszam :)

  3. Wprawdzie motywem aniołów Saramonowicz mogłaby mnie zachęcić, to jednak aktualnie nie bardzo mam ochotę na odwołania do religii katolickiej, więc jeśli w losowaniu książeczki mogę wziąć udział, dopiszę się do ogonka chętnych po „Emmę”;)

    Pozdrawiam!:)

    PS. Nie wiedziałam o czymś takim, jak BAFAB, ciekawa akcja. Zapamiętam sobie i wykorzystam w styczniu;) Swoją drogą, zostałam obdarowana dziś książką, ale kolega chyba nie wiedział, że tym drobnym gestem wpisuje się w tak miły zwyczaj;)

    • To skoro wszyscy po Emmę, to ja się ustawiam po Saramonowicz.;)))

      Maioofko, jeśli byś reflektowała, to „Kalahari”, które komentowałaś u mnie jest do oddania, tyle, że po angielsku.

  4. To ja też chętnie Saramonowicz!!! A akcja jest super. Bardzo mi się podoba, tylko że z wdrożeniem w życie może być problem z racji silnych więzów emocjonalnych z KAŻDĄ moją książką. Dlatego ja oddaję książki zanim się do nich przywiążę. Tak np. zrobiłam z książką „Konklawe” – przeczytałam i na blogu puściłam w obieg. Ale jeszcze kilka dni na półce… i zamieszkałaby tam na stałe.
    Pozdrawiam

  5. Świetny pomysł! Mam nadzieję, że uda mi się go wdrożyć w życie przy najbliżej okazji.

    Oczywiście zgłaszam się również do losowania. Na Jane Austen miam już od dawna ochotę :) .

  6. .::Iza::.
    Dziękuję za przemiłą propozycję, ale z czytaniem po angielsku nadal jestem na bakier. Co prawda sama czasem kupię jakiś tytuł, tak przy okazji, w tym języku, ale za czytanie zabrać się już nie potrafię, więc nie miałabym sumienia pozbawiać Cię tego egzemplarza :) A może książkę odłóż na taką bafabową akcję w kolejnym terminie? Myślę, że chętni poligloci się znajdą.

    .::Maleństwo::.
    Oj, znam to dobrze. Dlatego nie oddaję własnych egzemplarzy tylko takie kupione nadprogramowo z myślą o BAFAB-ie ;) Choć powinnam robić miejsce na półkach, to na rozstania się zdecydować nie mogłam jeszcze.

    A tak na marginesie: jestem zaskoczona popytem na Austen, ponieważ wydawało mi się, że każdy już ją ma. A tu drugi tytuł z jej dorobku oddaję i to on przykuwa Waszą uwagę!
    Książka Saramonowicz to piękna proza, smutna, ale zaskakująca, poetycka i mądra. Warto ją poznać. To tak ode mnie, jeśli ktoś się zdecydować nie może :P

    • Idea wspaniała i chętnie się przyłączę, może od nastepnej rundy? Mam kilka książek do przekazania dalej (zresztą niedługo u mnie konkurs urodzinowy – zapraszam pod koniec października – będzie książka do wygrania :) ).

      „Emmę” mam, więc zgłoszę się do „Sanatorium”.

      Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s