„…Idą, idą polem żniwa…”*

Pełna inauguracja nowej odsłony mojego bloga nie może się obejść bez radosnego chwalipięctwa roztaczanego beztrosko wokół upolowanych i zgromadzonych skrzętnie w ostatnim czasie książek. Nie ma co narzekać – letnie żniwa udały się. Wzdycham co prawda do nowości i książek podejrzanych na innych blogach, jednak mam co czytać. I to na całe lata mam zapasów w moich spichlerzach.

W tym zestawie kot jest już ‚starociem’, więc go pominiemy i zaczniemy od góry:

~ „Głuptaska” S.Wasilenko – Wydawnictwo Czarne i rosyjska rzeczywistość, czyli potencjalna jakość i tematyczny krąg zainteresowań się spotkały;

~ „Oczyszczenie” Sofi Oksanen – nareszcie i ja mogę przeczytać;

~ „Lato” T.Jansson – troszkę już napoczęłam, więc wiem, że dobrze trafiłam;

~ „Namiętność” J. Winterson – u Zosik była mowa o autorce, a że napotkałam  to wzięłam, bo kosztowała grosze;

~ „Mężczyzna, który się uśmiechał” H. Mankell – czwarty tom Wallandera, bo na tym etapie jego dochodzeń jestem;

~ „Przypadki inżyniera ludzkich dusz” J.Skvorecky – wygląda masywnie, ale podobno jest to literatura warta każdej poświęconej na nią godziny;

~ „Księżyc i miedziak” W.S.Maugham – to ten autor od nagrody literackiej i „Malowanego welonu”, chcę go trochę poznać;

~ „Muzeum niewinności” O.Pamuk – wakacyjną porą jednak mniej osób licytuje książki, skoro udało mi się zdobyć ten tytuł; przypadkiem w sumie;

~ „W rajskiej dolinie wśród zielska” J. Hugo-Bader – mam nadzieję, że przeczytam w ramach rosyjskiego wyzwania, bo intryguje mnie popularność tego autora;

~ „Gepard” Lampedusa – nowy przekład będzie moim pierwszym; Camilleri zasiał we mnie potrzebę bliższego poznania się z sycylijskimi autorami i voilà!

~ „Ostatnia oknożyrafa” P.Zilahy – zapowiada się oryginalnie;

~ „Shantaram” G.D. Roberts – wahałam się od dawna, bo tytuł nie jest najtańszy, ale w końcu postanowiłam dać mu szansę;

Osiem tytułów z tego kopca to pokłosie ostatniej promocji w Znaku, jeden to przemiły prezent od Peek-a-boo, a dwa pozostałe to mój ‚kobiecy’ motyw przewodni, przyciągający mnie jak magnes ostatnimi czasy. Do rzeczy:

~ „Pani Wyrocznia” M. Atwood – w ten hojny sposób zostałam obdarowana przez Peek-a-boo w ramach akcji BAFAB (= Buy a Friend a Book), za co chcę Jej serdecznie w tym miejscu podziękować :) Taka bezinteresowna forma dzielenia się literaturą spodobała mi się nie tylko ze względu na rolę obdarowywanej (sic!), stąd też w październikowym terminie zamierzam się przyłączyć i wytypować sobie również szczęśliwego delikwenta. Ale o tym w osobnej notce może?

~ „Podróże z Herodotem” R.Kapuściński – wieki już nie czytałam jego książek, a tu promocja!

~ „4 czerwca” J. Szczepkowska – zachwalany tytuł, a wspominanych czasów prawie nie pamiętam;

~ „Królowe Afryki” C.Morato – kobiety i Afryka – dla mnie bomba;

~ „Domy pisarek” S.Petrignani – kobiety, pisarki…

~ „Weiser Dawidek” Huelle – od dawna planowałam lekturę, ale się nie składało;

~ „Pedro Paramo” Rulfo – książka będąca inspiracją dla Marqueza do napisania „Stu lat samotności” jest wystarczającą rekomendacją;

~ „Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa” E.Mendoza – ach, te modne nazwiska…

~ „Orlando” V.Woolf – tej pisarce nie odmawiam;

~ „Biesy” F.Dostojewski – wyzwanie jest dobrą wymówką?

~ „Dziewczyna w złotych majtkach” Marse – ładna seria i prowokująca książka otrzymały kredyt zaufania;

Nie wyłączajcie jeszcze odbiorników – program trwa, a przed nami już tylko krótka seria i do domu ;)

~ „Zło” J.Guillou – głośna książka skandalisty szwedzkiego; mam i ja;

~ „Powieść podręcznej” M.Atwood – poszukiwałam od dawna, aż tu jest!

~ „Zakochane kobiety” Lawrence – wiem tylko, że był modny na początku XX wieku i kojarzę go z prozy Woolf i Oates;

~ „Wichrowe Wzgórza” E.Bronte – jak to miło rozróżniać już siostry i ich książki;

~ „Dziwne losy Jane Eyre” Ch.Bronte – po lekturze biografii Kraskowskiej przyszła wielka ochota na powieści sióstr;

~ „Villette” Ch.Bronte / 2 tomy – a u mnie zawsze hurtowo…

~ „Katedra Marii Panny w Paryżu” W.Hugo – autor nadal jest dla mnie tylko nazwiskiem;

~ „Na plebanii w Haworth” A. Przedpełska-Trzeciakowska – nie ma co czekać, aż znowu zniknie z rynku;

~ ”Wicked…” Maguire – tyle dobrych słów się posypało w związku z tym tytułem, a mnie jeszcze ciekawi musical, więc sobie sprawiłam jednak (bo miałam odpuścić);

~ „Pamiętnik statecznej panienki” S. de Beauvoir – kobieco, kobieco…

Jest to mniej więcej połowa sierpniowych żniw, ale całość znużyłaby nawet mnie samą, wklepującą cierpliwie te wszystkie tytuły, a co dopiero niewinnych Czytelników. Może innym razem wyczerpiemy temat z serii „Co nowego przybyło”. Choć realnie rzecz biorąc – nigdy go nie wyczerpiemy :)

* Maria Konopnicka, Żniwa

Advertisements

22 thoughts on “„…Idą, idą polem żniwa…”*

  1. Proszę o chwilę wyrozumiałości – muszę pozbierać mą szczękę z podłogi!

    Jestem pod ogromnym wrażeniem :)

    Kilka pozycji z Twoich stosów mam, na pozostałe poluję i strasznie, strasznie zazdroszczę!

    Pozdrawiam i życzę miłego czytania

  2. Masz jakiś wynajęty magazyn, w którym trzymasz te wszystkie książki? ;) Z takimi stosami nawet najbardziej deszczowa jesień nie może być straszna! Pozdrawiam :)

  3. .::Claudette::.
    Dziękuję, też ma nadzieję, że czytanie tych nabytków zaowocuje tylko dobrymi wrażeniami :)

    .::Moniko::.
    Z miejscem na książki jest coraz większy problem – celna uwaga ;) Jednak gdzie by ich nie upchnąć, na nadchodzące jesienne wieczory mam już zajęcie! Gdyby tak jeszcze można nic innego nie robić tylko tak czytać sobie i czytać, prawda?

  4. Ooo, widzę kilka znajomych książek, kilka takich które chciałabym przeczytać… Moja mama namawia mnie na Shantarama, bede czekac na recenzje, moze wreszcie sie zdecyduje.

  5. Zazdroszczę, jest tu wiele książek, na które sama mam ochotę, np., „Pedro Paramo” czy „Lato”, a i z tą akurat książką Mendozy chętnie bym się zapoznała. No i Skvorecky i „Opuszczenie” i „Dziwne losy Jane Eyre” – swoją drogą, pięknie wydane te książki sióstr Bronte! „Panią Wyrocznię” czytałam parę lat temu, skuszona fragmentem w gazecie, niestety okazało się, że to był najlepszy fragment….niemniej, nie żałuję, warta przeczytania i jest jedna bardzo „filmowa” scena, ale jaka, to się dowiesz jak przeczytasz:)

  6. .::Kaś::.
    Recenzje będą, ale samo czytanie zajmie pewnie lata – uprzedzam ;))

    .::Dabarai::.
    Pewne tytuły są powszechnie chwalone na blogach, stąd wyglądają znajomo nam wszystkim ;) Nie ma co ukrywać, że często inspiruję się recenzjami w sieci właśnie.
    „Shantaram” to już na oko kawał tekstu. Nie dość, że opasły ten tom, to jeszcze gabaryty ma wyjątkowo duże (wysokie to to). Mam nadzieję, że dobrze napisane (i przetłumaczone), bo w przeciwnym razie lektura takiej księgi może pogrążyć :)

    .::Tanki::.
    Specjalnie polowałam na te wydania Bronte – miło że dostrzegłaś :) Polskie wydawnictwa niestety oszczędzają na klasyce, która wydawana jest często byle jak albo kiczowato. Tym razem trafiła się seria wszystkich dostępnych u nas powieści Bronte w jednej szacie graficznej i to ładnej. W duchu wciąż mi się marzy, że może dodadzą do niej jeszcze te nie tłumaczone dotychczas na polski powieści sióstr. By było… :)
    „Pani Wyrocznia” i „Powieść podręcznej” określą mój stosunek do autorki dopiero. Mam nadzieję, że nie zawiodą jednak.

    A kotek (zwany Tosią) wchodzi w kadry, robi zamieszanie i odchodzi, gdy książki zaczynają fruwać. Typowa modelka ;)

  7. .::Kasia.eire::.
    :)
    Szczęściara, skoro obdarowują Cię i to książkami na dodatek! Nie raz już u Ciebie ciekawe rzeczy wypatrzyłam, czekam zatem na zdjęcia ;)

  8. Prosze bardzo :). mam nadzieje,że sie nie zawiedziesz.Stosy imponujace, najbardziej intryguja mnie te Domy pisarek, może to byc błyskotliwe ale mógł wyjsc i gniot. Pod wpływem Twojej świetnej notki o siostrach B. tez zakupiłam Na Plebanii! Tosia urocza, półki zapełnione, nic tylko czekac na jesienne słoty i miec dobra herbate pod reka. Mruczenie kota i ksiazki sa juz na miejscu ;)

  9. .::Peek-a-boo::.
    „Domy pisarek” wypatrzyłam dość przypadkowo, bez niczyjej rekomendacji, więc masz rację – książka może okazać się rozczarowaniem. Ale trzeba to sprawdzić :)
    Jesień już wisi w powietrzu, prawda? A wraz z nią przychodzą nowe klimaty czytelnicze zawsze. Ciepła herbata i kot mruczący NA książce brzmią znajomo…

    .::Nutta::.
    Mam nawet książki do wyzwań, które dopiero przed nami ;)
    Może jakieś wydawnictwo usłyszy nasze głosy kiedyś i wydadzą Bronte w całości, wznowią Gaskell, uzupełnią brakujące u nas powieści George Eliot… Ktoś powinien się za to zabrać w każdym razie.

  10. Witam,
    śledzę Twojego bloga już od kilku miesięcy(od czasu Twojego wpisu ma temat ” Na Plebanii w Haworth”) i niezmiennie jestem pod wrażeniem stosów książek, które udaje Ci się gromadzić. Chciałabym zadać chyba niedyskretne pytanie: JAK?????????? Jak to robisz? Skąd? Czy to wynik regularnych napadów na bank;-). Ja sama również jestem niepoprawnym molem książkowym ( uwielbiam klasykę, a w szczególności Austen, Bronte, James)i nic nie cieszy mnie bardziej, niż wizyta w księgarni(szczególnie Swiata książki)a później widok nowiuteńkich książeczek na półkach. Czy masz jakieś „chody” w wydawnictwach i dostajesz te książki za darmo ;-)Zdradź nam tą tajemnicę, w jaki sposób tak często można zdobywać takie stosy książek. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego czytania.

  11. .::Marto::.
    Witaj, miło mi, że tutaj zaglądasz i że się odezwałaś :)
    Co do moich niekontrolowanych zakupów książkowych, to zjawisko to systematycznie narasta. Nie było rozdmuchane do takich rozmiarów dawniej jednym słowem ;) Nie zdarza mi się już kupować w stacjonarnych księgarniach, niestety, ponieważ każda tam kupiona książka to kilka sztuk, używanych co prawda, wyłuskanych w antykwariacie lub w sieci. Nie jest dla mnie najważniejsze, by książka była nowa, więc większość moich zdobyczy ma już swoją historię. Czasem zdarzają się także promocje wydawnicze, np. Znak śledzę już od pewnego czasu, i takie świeżutkie okazyjne egzemplarze wzbudzają wówczas we mnie tym większą radość (bo tak rzadko mam okazję je posiadać). Zatem książki, którymi się chwalę tutaj kosztują mnie o wiele mniej niż te eksponowane w księgarniach. A przyznam, że raczej oszczędzam na wszelkich innych dobrach doczesnych, by na kolejne wypatrzone tytuły starczało ;)
    I szczerze mówiąc, pod koniec miesiąca, gdy już robię rachunek sumienia z zakupów, to sama nie wiem JAK to się stało, że tyle książek znów mi przybyło :))

    • Dziękuję za odpowiedź:-) i wyjaśnienie intrygującej kwestii ;-).Ja mieszkam w malutkim mieście, więc antykwariaty to dla mnie niestety wieeelka rzadkość, w zwiąku z czym takie piękne i kuszące stosiki są dla mnie nieosiągalne:-(. Bardzo Ci tego zazdroszczę, ale rozumiem również okazjonalne napady wyrzutów sumienia.Ja też tak czasem mam;-). Czekam na Twoje wrażenia po spotkaniu z twórczością sióstr Bronte (pozycje te bezustannie i niezmiennie mnie zachwycają) oraz po mojej ukochanej Jane Austen. Przy okazji polecam również Przeminęło z wiatrem, Tajemniczy ogród i Małą księżniczkę( uważam, że cudownie jest czasem cofnąc się do czasów dzieciństwa) i wiele wiele innych pozycji z literatury klasycznej.

  12. .::Marta::.
    Rozmowy z innymi na blogu to sama przyjemność, więc nie ma za co dziękować. To raczej dla mnie jest bardzo miła chwila, świadcząca o tym, że ktoś zagląda i czyta :)

    Z braku antykwariatów polecam allegro i internetowe sklepy z używanymi książkami. Sprzedawcy z czasem dają poważne upusty na przesyłki nawet, więc można przyoszczędzić na dodatkowych opłatach.
    „Przeminęło z wiatrem” już stoi na półce, ale dopiero w zeszłym roku wpadłam na pomysł, że to nie tylko film ale i książka, więc decyzja o lekturze dojrzewa powoli ;)
    Książki Burnett zamierzałam sobie odświeżyć, ale z powrotami jest ten problem, że zawsze ubiegnie je jakaś nowość. Ale mam jej tytuły na uwadze :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s