Fiodor Dostojewski BIAŁE NOCE

Z  Dostojewskim nie jest wcale łatwo. Jego książki czyta mi się świetnie, opowiadane przezeń historie zaprzątają moje myśli na długo po zakończeniu lektury (to też świetnie), a przedziwny nastrój panujący na petersburskich prospektach i w tamtejszych domach porusza tajemnicze struny w moim, nie ma co tu ukrywać, solidnie osadzonym we współczesnym świecie jestestwie. Zagubieni bohaterowie i charakterystyczna atmosfera ówczesnej Rosji zaklęta w zawiłych duszach jej mieszkańców to znaki szczególne tej prozy. Pisarz zapuszcza się daleko w ludzkie umysły, rozkłada psychikę człowieka na czynniki pierwsze, dłubie i skubie, aż jego bohaterów znamy (choć nie zawsze rozumiemy) lepiej niż siebie samych. Specjalista od takiej koronkowej robótki zasługuje na słowa uznania. Mój podziw dla pisarstwa Dostojewskiego nie ma jednak nic wspólnego z entuzjastycznym zachwytem. Jego teksty czytam, analizuję, cenię, ale lektura nie ma dla mnie wymiaru mistycznego doznania. Cóż poradzić.

Niewielki tom z kolekcji Koliber kryje zaledwie dwa krótkie opowiadania Dostojewskiego, jednak wydawca twierdzi, że są to arcydzieła (ja zaś nie będę się spierać w kwestii takich drobiazgów jak nazewnictwo). Pierwsze z nich to tytułowe „Białe noce”, drugim jest „Łagodna”. Scenerią i nastrojem wydają się różnić, jednak można je traktować jako dwie historie traktujące zasadniczo na te same tematy: samotności, iluzoryczności poznania drugiego człowieka i w końcu, to co uderza najbardziej u tak młodego jeszcze Dostojewskiego, są to teksty o wielkiej stracie.

Była cudowna noc, taka noc, drogi czytelniku, jaka może być tylko wówczas, gdy jesteśmy młodzi. Niebo było takie gwiaździste, takie jasne, że spojrzawszy na nie, mimo woli trzeba było zapytać siebie: czy naprawdę pod takim niebem mogą żyć różni zagniewani i niezadowoleni ludzie? To również młodzieńcze pytanie, drogi czytelniku, bardzo młodzieńcze, ale niech je Bóg jak najczęściej zsyła twojej duszy!…”

„Białe noce” zostały przez autora zaopatrzone w podtytuł: Powieść sentymentalna. Ze wspomnień marzyciela. I takie właśnie jest to opowiadanie (może tylko ta „powieść” zdaje się pobrzmiewać nadużyciem), w którym to podczas pięknych petersburskich nocy letnich spotyka się chorobliwie samotny młodzieniec i naiwna Nastusia. W pełnym napięcia oczekiwaniu, pod wpływem wzajemnej życzliwości i nastrojowych ‚okoliczności przyrody’ rodzi się uczucie. Oboje są niezwykle niewinni i tkliwi. Ale Dostojewski nie jest twórcą romansów dla niespełnionych gospodyń – ważne są tylko sylwetki bohaterów odmalowane z niesłychaną czułością i wnikliwością zarazem. Na naszych oczach niepoprawny marzyciel, żyjący do tej pory w świecie wyidealizowanych iluzji, wychodzi ze swojej skorupki, by przeżyć największe zauroczenie życia.

Wrażliwość to jednak przewrotny dar, potrafiący uskrzydlać w chwilach radości i pogrążać w momentach rozpaczy. Ranek, ostatni rozdział, przynosi cierpienie, jakby przywracając prawdziwe kontury rzeczom w świetle dziennym – białe noce bowiem dają tylko złudzenie prawdziwych dni…

Wszystko martwe i wszędzie trupy, samotni tylko ludzie, a wokół nich milczenie – oto świat! (…) Stuka, stuka wahadło nieczule, dojmująco. Druga w nocy. Jej buciki stoją pod łóżeczkiem, rzekłbyś, że czekają na nią…”

Z kolei „Łagodna” to zaskakująca w formie historia pewnego małżeństwa. Monolog męża nad ciałem żony-samobójczyni, roztrząsającego w bólu przyczyny tragedii, to wyjątkowo mocna proza, jeśli tylko zdołamy sobie wyobrazić sytuację, jaką wykreował dla nas autor. Pierwszoosobowa narracja pogłębia dramaturgię, skupiając się na wewnętrznych przeżyciach bohatera, zmusza nas do zagłębiania się w jego psychikę, prowadzi wraz ze wspomnieniami ku poznaniu zawiłej (a może powszechnej wówczas?) historii dwojga ludzi. I tym razem nie oczekujcie naiwnie żadnego love story. Będzie to opowieść o domysłach zatrutych własnymi obawami, o fałszywie odczytanych intencjach, o zniszczonych fundamentach wątłego porozumienia. Dostojewski ukazuje relacje międzyludzkie jako pasmo nieporozumień, czyniąc każdego człowieka zarówno ofiarą jak i katem. Bolesna i melancholijna jest to proza.

Czytanie Dostojewskiego nie jest dla mnie rozrywką relaksacyjną, ale wnikliwym spojrzeniem na kondycję psychiczną człowieka, która nie podlega przecież zmianom na przestrzeni epok. Poddawanie swoich bohaterów tak dogłębnej wiwisekcji myślowej i emocjonalnej czyni jego opowiadania swoistym studium przypadków. Jednak tym, za co naprawdę cenię sobie tego pisarza, jest jego niezwykła umiejętność kreowania mrocznej, dusznej, magnetycznej atmosfery, która znacząco rzutuje na moje postrzeganie XIX-wiecznej Rosji. To dla tych niezwykłych nastrojów właśnie sięgam po jego kolejne książki. Taki jest ten mój Dostojewski, Wasz niekoniecznie taki będzie.

Fiodor Dostojewski, Białe noce, Wydawnictwo Książka i Wiedza, 1986

Reklamy

10 thoughts on “Fiodor Dostojewski BIAŁE NOCE

  1. Jakiś czas temu też pisałam o tych opowiadaniach. Mój Dostojewski jest całkiem podobny do Twojego:)
    Przy całej swej miłości do tego pisarza uważam „Białe noce” za utwór baardzo przeciętny. Pisarz ledwie otarł się o wnikliwy rys psychologiczny postaci, a cała historia jest przewidywalna do bólu. Za to „Łagodna” – genialna. Konstrukcja utworu jest niesamowita, a cała historia wywołuje dreszcz na plecach.

    Pozdrawiam

  2. Kocham Pana Dostojewskiego od pierwszego wejrzenia. Nikt tak jak on nie potrafi rozgryźć słabości ludzkich. Tych opowiadań jeszcze nie miałam okazji poznać – ale mam nadzieję, że rychło to nadrobię.

    Pozdrawiam :)

  3. Swego czasu czytałam Łagodną, zrobiła na mnie pewne wrażenie. Ale jednak opowiadania nie pozostawiają we mnie takiego śladu jak powieści. No, może wyjątkiem byłby zbiór „Pożegnanie z Marią” Borowskiego, ale to pewnie zg na tematykę. Cieszę się jednak, że sięgasz po takie klasyczne pozycje, że ktoś je odkurza na blogach :)

  4. Inez,
    W moim przypadku to „Białe noce” wzbudziły większą sympatię. Urok obrazków obyczajowych, które się z tego opowiadania wyłaniają jest mi bliższy jak sądzę.

    Claudette,
    Powinny Ci się zatem spodobać te dwa teksty, bo są bardzo w stylu pisarza. Uznane za arcydzieła, a jednak to powieści kojarzą nam się z Dostojewskim, prawda?

    Kornwalia,
    Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że również rzadziej sięgam po krótkie formy literackie. Jednak po lekturze ‚Małomowności lady Anny’ Saki’ego zrozumiałam, jak wiele mogę na tym tracić (polecam Saki’ego przy okazji!!!) i staram się teraz czasem dawać szansę takim drobiazgom :)

  5. Dopiero niesmiało zaczynam znajmośc z tym panem. a Łagodną pamietam jako sztuke teatralną z młodą Ostałowską i Gajosem. Przejmująco smutne.

  6. Peek-a-boo,
    „Łagodna” jest rzeczywiście tragiczna w swojej wymowie. Spektakl na jej podstawie brzmi jednak bardzo ciekawie.

    A masz jakieś szczególne plany wobec Dostojewskiego? Pytam, ponieważ jego „Biesy” i bodajże „Bracia Karamazow” doczekały się nowych przekładów (w Znaku) i ciekawa jestem, jaki jest ich odbiór. Do tej pory czytałam tylko te starsze tłumaczenia jego tekstów.

  7. Gdzieś nawet mam na kompie minirecenzyjkę z „Białych nocy”…”Łagodna” jest zdecydowanie moim faworytem.
    No i ja jestem szczęśliwą posiadaczką „Braci Karamazow” w nowym wydaniu Znaku….zapowiada się rrrrosyjki wrzesień:)

  8. maiooffka: nie mam zadnych konretnych planow z nim związanych. orpocz skonczenia porzuconych aktualnie zimowych notatek. Ale może wlaśnie przeczytany przez Ciebie zbiór opowiadan bylby dobrym pomysłem na kontynuacje. A potem może Biesy?

  9. -> Tanki,
    Mam nadzieję, że podzielisz się wrażeniami z lektury :) „Braci Karamazow” nie czytałam jeszcze, więc tym bardziej jestem ich ciekawa.

    -> Buksy,
    Będę wyglądać wpisów o „Zimowych notatkach”. Początkowo też chciałam je zakupić, ale jeszcze się wstrzymałam – zainwestowałam w nowy przekład „Biesów” za to :)

    -> Lirael
    Dostojewski ma bardzo specyficzny styl, więc nic w tym dziwnego, że nie każdy za nim przepada (ja w sumie też nie nazwałabym swojego stosunku jakimś uwielbieniem). Ale takie upodobania też się zmieniają, więc może wystarczy trafić z lekturą w odpowiedni moment?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s